Szkoły zawodowe, MEN, Wargocka: Musimy mieć wyraźny sygnał z rynku w jakich zawodach kształcić

• Liczba uczniów wybierających naukę w technikach, bądź zasadniczych szkołach zawodowych wrasta.
• Głównym problem jest konieczność wzięcia odpowiedzialności za kształcenie zawodowe przez sektor gospodarki, przedsiębiorców.
• Większość nauczycieli i egzaminatorów z przedmiotów zawodowych to osoby w wieku emerytalnym.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Szkoły zawodowe, MEN, Wargocka: Musimy mieć wyraźny sygnał z rynku w jakich zawodach kształcić

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP/AT

28 sty 2016 12:10


Zwiększył się odsetek absolwentów gimnazjów wybierających szkoły zawodowe - poinformowała w Sejmie wiceminister edukacji Teresa Wargocka. Mówiąc o szkolnictwie zawodowym zwróciła też uwagę na konieczność większego powiązania go z rynkiem pracy i pracodawcami.

"Pomimo, iż liczba dzieci i młodzieży w wieku szkolnym w Polsce spada, to liczba uczniów wybierających naukę w technikach, bądź zasadniczych szkołach zawodowych wrasta" - powiedziała Wargocka. Podała, że w roku szkolnym 2006/2007 w technikach i zasadniczych szkołach zawodowych uczyło się 47,5 proc. absolwentów gimnazjów, a w 2015 r. było ich 55,5 proc. "Myślę, że rodzice wyciągnęli wniosek z tego, ze kształcenie ogólne, które wybierała duża część młodzieży okazało się nieefektywne" - oceniła.

Czytaj tez: Szkoły zawodowe i technika: Czy kształcenie się opłaca?

Wargocka odpowiadała na pytania Dariusza Piontkowskiego (PiS) "w sprawie niepokojącego zjawiska zmniejszania się liczby uczniów szkół zawodowych i korelacji kształcenia zawodowego z zapotrzebowaniem rynku pracy".

Według wiceminister kształcenie zawodowe w Polsce stoi obecnie przed wielkimi wyzwaniami. Zaznaczyła, że system edukacji, pod względem prawnym jest przygotowany by w sposób dosyć elastyczny kształcić dla rynku pracy. Głównym problem - jak mówiła - jest konieczność wzięcia odpowiedzialności za kształcenie zawodowe przez sektor gospodarki, przedsiębiorców.

Czytaj też: Edukacja a pierwsza praca: Po zawodówce na rynku pracy najłatwiej

"Musi pójść bardzo wyraźny sygnał z rynku w jakich zawodach kształcić" - powiedziała. W jej ocenie, obecnie podawanie wyników badania rynku pracy jeśli chodzi o zawody deficytowe, pół roku po jego przeprowadzeniu, "to zbyt późno by kształcenie dobrze zorganizować".

Wargocka zwróciła też uwagę na to, że praktyczne kształcenie zawodowe jest bardzo kosztochłonne. Tymczasem bazą, którą można by wykorzystać do kształcenia praktycznego dysponują pracodawcy. Poinformowała, że są dobre modele kształcenia zawodowego, z których można brać przykład. Jako taki wymieniła model niemiecki bardzo mocno związany z rynkiem pracy, m.in. poprzez naukę zawodu bezpośrednio u pracodawców.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA