Szkoły przyzakładowe i współpraca z zakładami lekarstwem na brak specjalistów z wykształceniem technicznym

- Musimy wrócić do współpracy szkół i zakładów pracy. Jest mnóstwo firm, które są gotowe zainwestować w edukację specjalistów, chcą mieć tylko pewność, że na danym obszarze będą mieć dostęp do specjalistów po szkołach z dobrym, kierunkowym wykształceniem - mówi Piotr Ambrozowicz.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Szkoły przyzakładowe i współpraca z zakładami lekarstwem na brak specjalistów z wykształceniem technicznym

PODZIEL SIĘ


Autor: Newseria.pl/AT

7 kwi 2015 9:54


Polska jest w europejskiej czołówce pod względem udziału na rynku pracy osób kończących studia wyższe. Coraz bardziej dotkliwy jest za to brak specjalistów w zawodach technicznych: spawaczy, elektromechaników czy szwaczek. Eksperci oceniają, że winny temu jest system edukacji. Dlatego resort edukacji stara się odbudować szkolnictwo zawodowe. Z kolei wśród przedsiębiorców, którzy mają problem ze znalezieniem wykwalifikowanych pracowników, jest chęć, by się w ten program zaangażować.

– W tej chwili mamy bardzo dużo ludzi z wyższym wykształceniem. Na pewno jesteśmy w czołówce europejskiej pod tym względem. Nie ma w świecie takiej gospodarki, która mogłaby zatrudnić tylu pracowników – twierdzi Piotr Ambrozowicz, dyrektor na Europę Środkowo-Wschodnią zajmującej się doradztwem personalnym Grupy OTTO.

Taka sytuacja – jak podkreśla – skutkuje tym, że wiele osób pracuje na stanowiskach, które nie odpowiadają ich wykształceniu i aspiracjom. Ma to wpływ na motywację i zaangażowanie. Spory odsetek szuka więc możliwości pracy za granicą, traktując to jako element rozwoju.

Według Eurostatu od 2002 do końca 2013 roku liczba Polaków w wieku 30-34 lata z wyższym wykształceniem wzrosła prawie trzykrotnie, z 14,4 do 40,5 proc. W całej Unii Europejskiej natomiast 37 proc. obywateli w tej kategorii wiekowej miało ukończone studia, o 13 proc. więcej niż w 2002 roku.

Na krajowym rynku pracy brakuje za to specjalistów z wykształceniem technicznym, m.in. spawaczy, elektromechaników, mechaników, hydraulików czy szwaczek – wskazuje Ambrozowicz. – W Polsce tych ludzi nie ma, bo nie ma szkół, nie ma możliwości edukacji i zbierania doświadczenia.

Nad odbudowaniem kształcenia zawodowego pracuje Ministerstwo Edukacji Narodowej. Trwający rok szkolny został ogłoszony Rokiem Szkoły Zawodowców, w ramach którego resort promuje szkoły zawodowe i technika. Prace obejmują również m.in. dopasowanie kształcenia zawodowego do potrzeb rynku pracy, uelastycznienie ścieżek zdobywania kwalifikacji, pomoc uczniom i rodzicom w planowaniu kariery edukacyjno-zawodowej, wsparcie kadr oraz poprawę funkcjonowania systemu egzaminacyjnego. W jego wyniku ma wzrosnąć atrakcyjność tego rodzaju edukacji.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

3 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

jojo 2015-04-07 20:32:48

Szkoła zawodowa przy Biedronce? A dlaczego nie? Może przynajmniej obsługa by się poprawiła, a ludzie przestali by narzekać, że są źle traktowani. Zawód sprzedawca, czy kasjer-sprzedawca wreszcie odzyskałby godność i szacunek, na który zasługuje.

haha 2015-04-07 15:42:36

Już widzę oczami wyobrażni szkołę zawodową handlową przy biedronce

irol polski 2015-04-07 14:02:13

specjalisci sa tylko nie ma pracodawcow chcacych placic za prace. Nikt nie bedzie pracowal za te nedzne grosze. Emi

REKLAMA