Szkolnictwo zawodowe musi się odrodzić

Dziś z jednej strony mamy absolwentów uczelni humanistycznych, z których wielu bezskutecznie poszukuje pracy, a z drugiej przedsiębiorców. Oni narzekają na problemy ze znalezieniem wykwalifikowanej kadry.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Szkolnictwo zawodowe musi się odrodzić

PODZIEL SIĘ


Autor: jk

9 mar 2015 10:00


Oto przykład: dwie strefy ekonomiczne (Pomorska i Wałbrzyska) starały się o pozyskanie tego samego inwestora: koncernu Volkswagen. Przedstawiciel firmy oceniając warunki lokalizacji przedsięwzięcia powiedział: „niestety nie mogę pójść na najlepszą, dla mnie przygotowaną działkę, muszę pójść tam, gdzie są najlepiej przygotowani ludzie”.

Ale nie tylko zagraniczne firmy w wyspecjalizowanych branżach twierdzą – za mało jest fachowców. To kłopot także polskich przedsiębiorców i rzemieślników.

- Tylko pracodawcy w specjalnych strefach ekonomicznych zadeklarowali chęć przyjęcia około 4,5 tysiąca praktykantów. Oczekiwania rynku pracy są ogromne - mówiła Ilona Antoniszyn-Klik, wiceminister gospodarki podczas konferencji "Stawiamy na szkolnictwo zawodowe" zorganizowanej przez Pomorską Specjalną Strefę Ekonomiczną w Gdańsku.

Czytaj też: Młodzi nie chcą wybierać szkół zawodowych. Jak to zmienić i wypełnić lukę na rynku pracy?

O tym, że wieloletnie preferowanie szkolnictwa ogólnokształcącego było błędem przekonane jest Ministerstwo Gospodarki. I dlatego we współpracy z Ministerstwem Edukacji Narodowej, Ministerstwem Pracy i Polityki Społecznej oraz Ministerstwem Skarbu Państwa, wprowadza szereg działań, których efektem ma być skuteczna i szybka reforma szkolnictwa zawodowego.

- Można je określić w skrócie trzema słowami: pionierstwo, prestiż, pieniądze – dodaje Ilona Antoniszyn-Klik. - Pionierstwo: młodzież i dyrektorzy szkół zawodowych są pionierami dobrej jakości szkolnictwa zawodowego. Prestiż: musimy pokazywać szkolnictwo zawodowe jako prestiżowy wybór dla młodych ludzi. Pieniądze: prestiż buduje się dobrymi zarobkami. Absolwent szkoły zawodowej wchodząc na rynek pracy musi dostawać odpowiednio wysokie wynagrodzenie. To ogromna praca dla szkół i przedsiębiorców, aby młodzi ludzie już w czasie edukacji stali się wartością dodaną – podkreśla wiceszefowa resortu.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Dawid 2015-03-11 23:46:42

Jest jedyne rozwiązanie na edukację. Prywatyzacja! I nie będzie głąbów w szkołach, tylko osoby które chcą się uczyć!

REKLAMA