Szkoła w skrócie: leniwi nauczyciele, leniwe dzieci

Raport Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju „Szkolnictwo w skrócie 2013" podsumowuje stan edukacji w 34 państwach. W Polsce kuleje edukacja najmłodszych: dzieci w podstawówkach i gimnazjach niewiele się uczą, a nauczyciele słabo zarabiają i są liderami w najmniejszym obłożeniu pracą - informuje "Dziennik Gazeta Prawna"
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Szkoła w skrócie: leniwi nauczyciele, leniwe dzieci

PODZIEL SIĘ


Autor: Przegląd prasy/Dziennik Gazeta Prawna

26 cze 2013 9:03


Polscy najmłodsi uczniowie nie spędzają zbyt dużo czasu w szkole. W ramowych planach nauczania w polskiej szkole podstawowej i gimnazjum liczba godzin wynosi 6,6 tys. Dla porównania dzieci z innych państw OECD uczą się średnio 7,5 tys. godzin, najdłużej Australijczycy - 11 tys. godzin - podaje "Dziennik Gazeta Prawna". 

Jak wynika z informacji dziennika najmniej czasu przy tablicy spędzają także polscy nauczyciele. Dzieje się tak, mimo iż tym razem autorzy raportu wzięli pod uwagę dodatkowe godziny dydaktyczne. W szkole podstawowej to 618 godzin (średnia OECD 790), w szkołach średnich - 544 (średnia OECD 664). Jedynie nauczyciele przedszkoli uczyli więcej (1150 godzin) w porównaniu ze średnią OECD wynoszącą 994 godziny w skali roku.

Podobał się artykuł? Podziel się!

2 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Red Alert 2013-06-26 18:52:24

Takie obraźliwe artykuły są pisane zamówienie aparatu propagandy i fałszowania opinii społecznej.

Probiotyk 2013-06-26 11:56:10

OECD nie uwzględnia, że w Polsce nauczyciele są zmuszani do pracy po godzinach we własnych lokalach na własnym sprzęcie, oprogramowaniu, angażują prywatny czas i środki i nikt im za to nie płaci. Uczniowie także w większości badanych krajów OECD nie mają zadań domowych i nie noszą 'drogich i ciężkich cegieł' w tornistrach, kupowanych co roku przez ubogich rodziców. Za to szkoły zapewniają wszystkim europejski standard, pełen komfort pracy i wyposażenie na miejscu. Pozostałe państwa w badaniu OECD płacą kilkakrotnie większe płace za dużo mniejszy nakład pracy (nie wspominając o bezpłatnych nadgodzinach co godzi w podstawowe prawa człowieka), nie uwzględniają w raporcie żenujących polskich warunków pracy, płacy. Nikomu także nie przyszłoby do głowy że polski nauczyciel zajmuje się poza pracą dydaktyczną uwzględnianą w sprawozdaniu układaniem testów, weryfikacją i oceną, zamawianiem podręczników, przygotowaniem materiału do pracy, sprawozdaniami, obliczeniami statystycznymi, organizowaniem imprez szkolnych i innymi dodatkowymi pracami zupełnie nieodpłatnie i poza oficjalnymi godzinami pracy. Szkoła i państwo nie zapewnia ani komfortowego miejsca pracy z dostępem do szybkiego internetu, ani materiałów dydaktycznych z których się w pracy korzysta. Państwo dba o byłych komunistycznych działaczy dużo bardziej niż o współczesnych wysokowykwalifikowanych pracowników, którym jako alternatywę oferuje się zmianę pracy i wyjazd za granice postkomunistycznego kRAJU.

REKLAMA