Studia nie gwarantują sukcesu, a jedynie pozwalają na szybszą asymilację z rynkiem pracy

Ogłoszenia na portalach rekrutacyjnych dają jasny sygnał, że wyższe wykształcenie to podstawa. Właściwie trudno znaleźć takie oferty, w których nie byłoby mowy o studiach. Można odnieść wrażenie, że nawet nie są one już asem w rękawach kandydatów, którzy uczestniczą w wyścigu o wymarzone posady.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Studia nie gwarantują sukcesu, a jedynie pozwalają na szybszą asymilację z rynkiem pracy

PODZIEL SIĘ


Autor: Joanna Rubin

5 mar 2014 6:42


Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości podaje, że wśród 2,5 mln osób w wieku produkcyjnym poniżej 30. roku życia, które w okresie ostatnich lat weszły na rynek pracy aż 38 proc. było absolwentami szkół wyższych. Natomiast według Głównego Urzędu Statystycznego w roku akademickim 2011/2012 w 460 szkołach wyższych wszystkich typów kształciło się aż 1 764 tys. studentów.

Przy czym Polacy i tak nie planują dobrze swoich studiów. Raczej po prostu wybierają kierunki, które królują na listach rankingowych. Oznaczać to może, że nie patrzą na to, co naprawdę lubią, w których dziedzinach mają wrodzone predyspozycje i w których obszarach dobrze się czują.

Po pierwsze, chcemy pracować

Jak wynika z raportu "Pierwsze kroki na rynku pracy" przygotowanego przez Deloitte, praca okazuje się być wartością istotną dla większości badanych osób, z których 60 proc. uznawało ją za ważną w swoim życiu, zaś kolejne 35 proc. określało pracę jako raczej ważną. Istotniejszą wartością od pracy okazywała się być rodzina, zdrowie czy też własny rozwój.

Sprawa jest prosta, gdy studenci chcą dorobić łącząc obowiązki ucznia z np. weekendową czy wieczorową pracą.

- Na otwartym rynku najwięcej pracy jest przy promocji produktów. Poszukiwani są więc: hostessy i promotorzy. Stałe zapotrzebowanie zgłasza branża HoReCa. Kelner może liczyć na od 8,5 do 15 zł brutto za godzinę, plus napiwki. Studenci mogą zatrudnić się także jako ankieterzy, czy pomocnicy analityków badań opinii publicznej - wymienia Tomasz Hanczarek, prezes Work Service.

Na komplikacje możemy natrafić, gdy analizujemy ich zarobki po opuszczeniu murów szkoły. Niestety, często ich kompetencje - nawet po najlepszych uczelniach nie tworzą synergii z potrzebami firm. Tu tkwi prawdziwy szkopuł.

Badania Polskiego Stowarzyszenia Zarządzania Kadrami i Business for Society pokazało, że połowa ankietowanych studentów ocenia swoje kompetencje za nieprzystające do oczekiwań pracodawców. Zaledwie 9 proc. respondentów uważa, że studia zdecydowanie przygotowały ich do podjęcia pierwszej pracy.

Od pracodawców studenci oczekują w pierwszej kolejności praktyk, staży oraz warsztatów merytorycznych na uczelniach. Chcą konfrontować wiedzę merytoryczną z realiami biznesowymi i przełożenia jej na praktykę.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA