Strategia Gowina szansą na dobrą zmianę na polskich uczelniach?

• Ogłoszona w ostatni piątek (2 września) przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego strategia ma dać wyraźny sygnał do uruchomienia procesu radykalnych zmian na polskich uczelniach, które w ostatnim globalnym rankingu spadły do piątej setki.
• Awans najlepszych polskich uniwersytetów w światowej stawce nie jest jednak jedynym celem ministra Gowina.
• Reforma szkolnictwa wyższego ma także wesprzeć ambitne plany premiera Morawieckiego.
• Niestety obydwie strategie niemal zupełnie pomijają problem roli państwa i uczelni w budowaniu prorozwojowych elit – twierdzi dr Marcin Kędzierski, dyrektor programowy Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Strategia Gowina szansą na dobrą zmianę na polskich uczelniach?

PODZIEL SIĘ


Autor: JS

12 wrz 2016 16:00


Zdaniem eksperta ds. edukacji zmiany, na które proreformatorska część środowiska akademickiego czekała od dawna, trudno przyjąć bezkrytycznie, gdyż filozofia stojąca za strategią budzi poważne wątpliwości, i to z trzech powodów.

- Po pierwsze, plany MNiSW koncentrują się bardzo mocno na nauce - zauważa dr Kędzierski. - Polska nauka jest w złym stanie, ale uniwersytety poza rolą badawczą mają do odegrania także rolę co najmniej dydaktyczną, jeśli nie nawet wychowawczo-elitotwórczą. Podstawową społeczną odpowiedzialnością uczelni powinno być bowiem kreowanie elit. Ministerstwo wydaje się tego zadania nie dostrzegać, gdyż choć w trzecim filarze strategii porusza zagadnienie społecznej odpowiedzialności nauki, to skupia się na działaniach skierowanych do dzieci i seniorów. Oczywiście są to grupy ważne. Ale czy uniwersytety powinny koncentrować swoje ograniczone zasoby bardziej na dzieciach niż na studentach? - zastanawia się dr Kędzierski.

Jak twierdzi dyrektor programowy CAKJ, druga wątpliwość dotyczy niewyrażonej wprost wizji przeorientowania części polskich uczelni w fabryki innowacji. - Trudno kwestionować znaczenie środowiska nauki dla gospodarki opartej na wiedzy - tłumaczy dr Marcin Kędzierski.

- Jeśli zgodnie z planem Morawieckiego polska ma dokonać innowacyjnego skoku, to zadania tego nie sposób zrealizować bez uczelni. Trzeba jednak pamiętać, że zgodnie z doświadczeniem bardziej rozwiniętych państw impuls proinnowacyjny nie wypływa z uczelni, ale głównie z gospodarki lub wojska. Niestety zarówno rodzime firmy, jak i armia wciąż nie są gotowe, by taki impuls wygenerować. Oznacza to jednak, że pompowanie pieniędzy w działalność innowacyjną uczelni może skutkować marnotrawstwem i tworzeniem się na części z nich udzielnych księstw rektorów czy dziekanów - twierdzi ekspert.

Czytaj też: Lotos wyciągnie rękę do Orlenu. Prezes podsumowuje też pierwsze decyzje i negocjacje

- Proces ten zresztą możemy obserwować w Polsce już od czasu pojawienia się środków europejskich. A bez zmian w procedurze awansu akademickiego i ustroju uczelni ryzyko wystąpienia takiego zjawiska wraz w przypływem ogromnych pieniędzy będzie wzrastać i paradoksalnie utrudniać wprowadzenie reformy. Trzecim problemem ze strategią Gowina jest ryzyko powielenia drogi, którą przeszło wojsko polskie po wejściu do NATO. Skoncentrowano wówczas większość zasobów na stworzeniu elitarnych jednostek ekspedycyjnych, a pozostałą większość pozostawiono samymi sobie. W perspektywie operacji w Iraku czy Afganistanie taki plan miał sens, ale długofalowo skutkował on zapaścią zdolności obronnych - uważa dr Kędzierski.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA