Sławomir Broniarz ostro o podwyżkach dla nauczycieli: Trzeba być „niskiego lotu”, żeby się łudzić, że damy się kupić

- Chcemy się policzyć, zobaczyć, jaka jest skala niechęci do zmian w edukacji. Wydaje mi się, że przy paru milionach głosu sprzeciwu, które zbierzemy w referendum, rząd będzie musiał podjąć jakieś działania, by odnieść się do głosu suwerena. Tak, jak zapewniała pani premier w kampanii wyborczej deklarując dialog ze społeczeństwem – powiedział w rozmowie z serwisem PortalSamorzadowy Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Sławomir Broniarz ostro o podwyżkach dla nauczycieli: Trzeba być „niskiego lotu”, żeby się łudzić, że damy się kupić

PODZIEL SIĘ


Autor: Włodzimierz Kaleta

www.pulshr.pl

6 lut 2017 14:16


Uchwały o dostosowaniu sieci szkół do nowego ustroju samorządy muszą skonsultować m.in. ze związkami zawodowymi oraz organizacjami pozarządowymi. Urzędnicy z nadzoru prawnego wojewodów radzą, by nie konsultowano się jednak z ZNP, a jedynie z Solidarnością i OPZZ.

Sławomir Broniarz : - My sobie z tym poradziliśmy. W aspekcie technicznym, organizacyjnym, zarząd główny ZNP korzysta z delegacji i upoważnień OPZZ danych naszym organizacjom, abyśmy występowali w imieniu ZNP w tych obszarach tematycznych, które nas dotyczą.

Pominięcie ZNP w konsultacjach tłumaczy się brakiem waszego związku wśród organizacji reprezentatywnych w rozumieniu ustawy o Radzie Dialogu Społecznego, a także ubiegłorocznym listopadowym wyrokiem WSA w Krakowie, który uznał, że OPZZ nie może upoważnić ZNP do opiniowania projektu uchwał.

- Konsultacje mają dotyczyć podjętej już uchwały, a nie jej projektu. Tak zdecydował ustawodawca. Poza tym polskie prawo nie opiera się na casusach. Sąd może w swoim postanowieniu wziąć pod uwagę wyrok innego sadu, który zapadł w podobnej sprawie, ale nie musi. Nie ma takiego obowiązku.

Jeżeli będą spory w tej kwestii, wówczas oddamy sprawę do sądu administracyjnego. To jednak nie rozwiązuje szerszego problemu, polegającego na tym, że administracja publiczna ingeruje w przestrzeń zawarowaną ustawowo do kompetencji związków zawodowych i interpretuje na swoje potrzeby statut organizacji związkowych nie będąc do tego uprawnioną. Interpretacja statutu ZNP należy bowiem do organów statutowych związku.

To wcale niebanalny problem. Chodzi przecież o próbę mechanicznego, siłowego ograniczenia uprawnień związków zawodowych. Dostrzegam w tym także chęć zwiększenia roli pozycji jednych związków, kosztem innych. Jest to niewątpliwie uderzenie w ZNP i jednocześnie próba reanimacji ciężko chorej organizacji, którą jest dziś Solidarność, przynajmniej jeśli chodzi o ten związek, ciężko chorej w oświacie.

Chce pan powiedzieć, że rząd i Ministerstwo Edukacji Narodowej nie lubią ZNP? 

- Związek nasz działa już od 111 lat. I przez wszystkie te lata myślimy, mówimy i działamy zgodnie z interesem środowisk nauczycielskich zrzeszonych w organizacji. Staramy się reagować na wszelkie negatywne działania w obszarze edukacji w sposób autonomiczny i niezależny od partii politycznych. Podkreślam ten fakt, bo zdarzało się, że nasze działania postrzegano w sposób zupełnie nieuzasadniony, jako działania polityczne. Przecież obecnie polityką w naszym kraju jest wszystko.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

4 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Józef 2017-03-06 11:34:03

ZNP to organizacja polityczna a nie związkowa, ba tak wynika z jej stanowisk w przeszłości reformowania oświaty! Jak ...swoi, to dobra reforma, jak...przeciwna opcja polityczna, to...reforma "zła"... nawet ta sama!!!

Bożena 2017-02-26 15:34:34

To ja mam takie pytanie audiotele: kto najbardziej protestował, kiedy wprowadzana była poprzednia reforma, która powoływała gimnazja do życia?
a. Prezydent USA
b. Babcia sprzedająca pietruszkę na targu
c. Związek Nauczycielstwa Polskiego

Wanda Sobiborowicz 2017-02-07 21:36:52

Prezes ZNP zna prawo związkowe i oświatowe a także inne i zawsze jest dobrze przygotowany.

REKLAMA