Są młodzi, świeżo po studiach, a zarabiają 77 proc. więcej niż ich rówieśnicy

Nie tylko zarabiają więcej, ale dostają też bardziej atrakcyjne oferty pracy. Kto? Osoby z dyplomami zagranicznych uczelni. Potwierdzają to Anna Korzeniewska oraz Aleksandra Kozielska, które studiowały za granicą, a obecnie pracują w Polsce.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Są młodzi, świeżo po studiach, a zarabiają 77 proc. więcej niż ich rówieśnicy

PODZIEL SIĘ


Autor: jm

3 gru 2015 9:47


Jak wynika z badania Goldman Recruitment Salary Survey, osoba z międzynarodowym wykształceniem i certyfikatami, zarabia średnio o 77 proc. więcej od osoby, która skończyła studia w Polsce. Dyplom zagranicznej uczelni to także dwukrotnie niższe ryzyko długotrwałego bezrobocia, co przyznała unijna komisarz ds. edukacji, kultury, wielojęzyczności i młodzieży, Androulla Vassiliou.

Czytaj też: Fakty i mity o studiach za granicą

Czy rzeczywiście wykształcenie zdobyte za granicą aż tak zwiększa szansę na znalezienie lukratywnej pracy, i to od razu po studiach? Czy dzięki uzyskanemu doświadczeniu, taki absolwent może szybciej osiągnąć wyższe zarobki niż gdyby ukończył krajowy uniwersytet?

Łatwiejszy start

- Po ukończeniu studiów w Stanach Zjednoczonych i powrocie do Polski w 2005 r. bez trudu znalazłam pracę w dużej korporacji z branży AGD. Zaoferowano mi stanowisko młodszego menedżera z pensją dwukrotnie przekraczającą wynagrodzenie, jakie w tamtym czasie otrzymywali moi rówieśnicy, będący jednocześnie na niższych niż moje stanowiskach - mówi Anna Korzeniewska, absolwentka City University of New York (CUNY) oraz New York University (NYU).

- Szybko też zostałam włączona przez pracodawcę do tzw. grupy talentów, dzięki czemu mogłam korzystać z dodatkowych szkoleń i uczestniczyć w projektach zagranicznych. Otrzymywałam do realizacji wymagające zadania, nierzadko pracując bezpośrednio z osobami z zarządu firmy. Po niecałym roku zostałam awansowana na stanowisko w pełni menedżerskie, przejmując zarządzanie największą i najbardziej wymagającą kategorią produktową w asortymencie – opowiada.

Jak przyznaje Korzeniewska, studiowanie za granicą to nie tylko szkoła, ale także możliwość podjęcia pracy, pozwalającej zdobyć praktyczną wiedzę i umiejętności, a nierzadko – zarobić na studia. Takie szanse daje amerykański system kształcenia, oferujący ambitnym studentom zajęcia w różnych godzinach, dopasowanych do grafiku pracy.

Obecnie Korzeniewska prowadzi Fundację Rozwoju Talentów oraz firmę GlobalEdu. – Dłuższy pobyt w Stanach wzmocnił we mnie poczucie własnej wartości. Dał odwagę i przekonanie, że wszystko, czego się podejmę, jeśli tylko poświęcę temu wystarczająco dużo czasu i zaangażowania, po prostu się uda. Wiele osób dało mi w życiu szanse i myślę, że dobrze je wykorzystałam. Teraz sama chcę pomagać, ułatwiając młodemu pokoleniu start w lepszą przyszłość. Właśnie z taką myślą podjęłam decyzję o założeniu fundacji i własnej firmy - tłumaczy.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

2 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Ewa 2015-12-03 23:14:47

A masz rodzinę i dzieci?

Karol 2015-12-03 15:16:22

Dobrze wiedzieć przy wyborze studiów...że nie ważne jaka, ale wyższa uczelnia w stanach czy UK pozawala od razu na lepszy start. Sam myślałem o tym, ale przerażały mnie koszty...chociaż ostatnio znajomi doinformowali mnie o systemie kredytów w UK i stypendiów...wiec może by się udało. Na razie trzeba maturę poprawić. Już ćwiczę angielski z metodą Emila Krebsa także może nie będzie tak źle ;)