Rekrutacja: Trudniej będzie dostać się na studia. Ministerstwo szykuje zmiany

• Uczelniom powinno opłacać się rekrutować mniej studentów, ale za to lepszych.
• Taki jest kierunek opracowywanych przez resort nauki zmian - wyjaśnia Jarosław Gowin.
• Jego zdaniem obecny system szkolnictwa wyższego nie potrzebuje rewolucji i takiej nie będzie.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Rekrutacja: Trudniej będzie dostać się na studia. Ministerstwo szykuje zmiany

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP/AT

11 kwi 2016 18:19


Podczas poniedziałkowego (11 kwietnia) spotkania z dziennikarzami w Łodzi minister Gowin przypomniał, że pod względem liczby studentów Polska zajmuje pierwsze miejsce w Europie. Jak tłumaczył, w ten sposób nadrobiliśmy duże zapóźnienie cywilizacyjne z czasów PRL, lecz nadeszła pora, by głównym kryterium w szkolnictwie wyższym nie była "masowość" nauczania, lecz jego jakość i poziom.

"Obecny system nie potrzebuje rewolucji i takiej nie będzie, ale trzeba systematycznie wprowadzać w nim korekty. Mamy bowiem świadomość, że uczelnie, takie jak Politechnika Łódzka czy Uniwersytet Łódzki, konkurują dziś nie tylko z ośrodkami akademickimi z Wrocławia czy Krakowa, ale z całego świata. Zarówno pod względem aplikowania o granty naukowe, jak i zabiegania o studentów. Co roku rzesze maturzystów wyjeżdżają na studia w całej Europie. To dobrze, bo żyjemy w otwartym świecie, ale zależy nam, aby najlepsi z nich zasilali prestiżowe polskie szkoły wyższe. Dlatego muszą one konkurować o nich pod względem jakości kształcenia" - wyjaśnił szef resortu nauki.

Dodał, że obecne finansowanie publicznych szkół wyższych jest ściśle związane z liczbą studentów, co często prowadzi do obniżenia poziomu wymagań wobec nich. Zagrożeniem dla takiego systemu jest także niż demograficzny.

Czytaj też: Studia medyczne: Więcej uczelni będzie kształcić przyszłych lekarzy

"Dlatego w ministerstwie rozpoczęliśmy prace nad szybką zmianą algorytmu finansowania. To nie dokona się od najbliższego roku akademickiego, ale kierunek opracowywanych zmian jest taki, by uczelniom opłacało się rekrutować mniej studentów, za to lepszych. Przede wszystkim tych, którzy zdają na najwyższy poziomie egzaminy maturalne" - powiedział.

Przyznał, że będzie to miało dwa pozytywne skutki - zapobiegnie pauperyzacji uczelni publicznych oraz przyspieszy proces wyłaniania wiodących szkół wyższych, które będą mogły z powodzeniem konkurować z najlepszymi europejskimi ośrodkami akademickimi.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA