Reforma szkolnictwa wyższego skutkuje zwolnieniami na uczelniach

Skutkiem reformy szkolnictwa wyższego, podobnie jak w przypadku reformy oświaty, również będą zwolnienia. Prof. Robert Tomanek, rektor Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach już wręcza pracownikom wypowiedzenia. - Przynajmniej w tym roku będzie to ok. 50-60 osób. Nie są to zwolnienia grupowe, ale to są bardzo trudne decyzje, bo bardzo często zwalniamy osoby, które są związane z uniwersytetem od kilkudziesięciu lat i żyli tą uczelnią. Teraz musimy im podziękować - mówi Tomanek.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Reforma szkolnictwa wyższego skutkuje zwolnieniami na uczelniach

PODZIEL SIĘ


Autor: Jolanta Miśków

17 lut 2017 14:30


Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, chcąc ograniczyć masowość kształcenia na uczelniach wyższych, wprowadziło od pierwszego stycznia nowy algorytm finansowania uczelni publicznych – na jednego wykładowcę powinno przypadać maksymalnie 13 studentów, w przeciwnym wypadku uczelnie będą otrzymywać mniejsze dotacje. Czy w związku z tym, na kierowanym przez pana uniwersytecie konieczne będą zmiany?

Robert Tomanek, rektor Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach: – Nie tylko na naszym. Formuła dotacyjna jest taka, że wszystkie uniwersytety ekonomiczne – za wyjątkiem Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie – będą musiały zmniejszyć liczbę studentów lub zwiększyć liczbę pracowników. Ponieważ zwiększanie liczby pracowników jest bardzo kosztowne, i nie ma bezpośredniego wpływu na dotację, będzie to rzadziej stosowana metoda. Spodziewam się zmniejszania liczby studentów, przynajmniej na studiach stacjonarnych.

I tak też będzie na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach? Ilu studentów obecnie przypada na jednego wykładowcę?

- Obecnie na jednego pracownika akademickiego przypada 19 studentów. Nie mamy zatem wielkiego pola manewru. Jesteśmy finansowani głównie dotacją budżetową, więc musimy zmniejszyć liczbę przyjęć, aby osiągnąć wskaźnik 13 studentów na jednego pracownika.

Czy ograniczenie liczby studentów będzie się także wiązało ze zwolnieniami pracowników?

- Niestety tak. Skoro będzie mniej studentów, to automatycznie będzie mniej pracowników obsługi. Obecnie zatrudniamy ok. 530 nauczycieli i 500 pracowników obsługi. Mamy w tej chwili ok. 10 tys. studentów. Jest to proporcja mniej więcej charakterystyczna dla wszystkich uczelni w Polsce. To są bolesne decyzje i negatywne skutki tej zmiany. Wręczamy już wypowiedzenia. Niestety nie mamy wyjścia.

Jak wiele osób będzie musiało pożegnać się z pracą?

- Szacujemy, że - jeśli ta dotacja nie spadnie bardziej niż oczekujemy - to przynajmniej w tym roku będzie to ok. 50-60 osób. Nie są to zwolnienia grupowe, ale to są bardzo trudne decyzje, bo bardzo często zwalniamy osoby, które są związane z uniwersytetem od kilkudziesięciu lat i żyli tą uczelnią. Teraz musimy im podziękować. Musimy rezygnować z wysokiej jakości poligrafii, którą mieliśmy, musimy rezygnować z obsługi warsztatowej, z sekretariatów katedr, które wspomagały różnego rodzaju procesy. Być może część usług będziemy musieli outsourcować.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

8 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

ciekawy 2017-02-22 21:19:59

A przypadkiem nie jest to jednak tak, że zamiast w obciążać naukowców nowymi obowiązkami (administracyjnymi), powinno dać im się możliwość prawdziwej (nie pozorowanej) pracy naukowej? Wspomagać proces publikowania w czasopismach z listy A zamiast go utrudniać...? Dawać narzędzia w postaci konkretnej wiedzy, choćby szkoleń wewnętrznych z zakresu statystyki? Jaki jest sens w przerzucaniu pracy sekretariatów na naukowców? Tego nie zrozumiałem.

Robert Tomanek 2017-02-21 09:41:59

Nie interpretowałem Platona, tylko odsyłałem do niego :) Ale to zdecydowanie ciekawsza dyskusja. Szkoda, że w typowym dla naszego Internetu stylu argumenta ad personam, no ale nie można mieć wszystkiego ;)

Kokonut 2017-02-21 00:53:02

Chyba Jego Magnificencja nie do konca zrozumial Platona i jego idee sofokracji. Kto czyta nie bladzi...

REKLAMA