Reforma oświaty, likwidacja gimnazjów: Duże zmiany w nowym roku szkolnym 2016/2017 i kolejnych

• Najważniejsze zmiany po 1 września 2016 r., od nowego roku szkolnego, to m.in.: zniesienie obowiązku szkolnego dla sześciolatków, likwidacja sprawdzianu dla szóstoklasistów, a także zmiany dotyczące matur.
• Gruntowne zmiany czekają oświatę w przyszłym roku. MEN zapowiada powrót do ośmioletniej szkoły podstawowej i czteroletniego liceum, a także utworzenie szkół branżowych.
• Nauczyciele obawiają się, że stracą pracę - mimo zapewnień minister edukacji, że będzie inaczej.
• U progu nowego roku szkolnego Sławomir Broniarz, ze Związku Nauczycielstwa Polskiego wskazuje z kolei, że powinno się zmienić paradygmat zawodu nauczyciela.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Reforma oświaty, likwidacja gimnazjów: Duże zmiany w nowym roku szkolnym 2016/2017 i kolejnych

PODZIEL SIĘ


Autor: Justyna Koc, wk

1 wrz 2016 4:04


W Ministerstwie Edukacji Narodowej dobiegają końca prace nad szczegółowymi rozwiązaniami dotyczącymi zmian w systemie oświaty. Anna Zalewska, minister edukacji zapowiedziała, że w połowie września projekty zostaną przekazane do konsultacji społecznych.

- Planowane zmiany w systemie edukacji mają mieć charakter ewolucyjny, a nie rewolucyjny. Proces, który planuję zapoczątkować w 2017 roku będzie trwał wiele lat – mówi Anna Zalewska w wywiadzie dla Portalsamorzadowy.pl.

Tak więc gruntowne zmiany czekają nas w przyszłym roku. Póki co, od września 2016 r. obowiązkowo w szkolnych ławkach znów zasiądą dzieci w wieku 7 lat. Sześciolatek nadal może rozpocząć naukę w pierwszej klasie szkoły podstawowej, ale pod warunkiem, że korzystał z wychowania przedszkolnego w roku szkolnym poprzedzającym rok szkolny, w którym ma rozpocząć naukę w szkole.

Od tego roku szkolnego szóstoklasiści nie będą już przystępować do ogólnopolskiego testu, który obowiązywał od 2002 r. Testu nie można było nie zdać, a jego wynik nie wpływał na wybór gimnazjum. Dodatkowo, zdaniem ekspertów narażał dzieci na niepotrzebny stres. Istotne są również kwestie finansowe. Według szacunków MEN egzamin kosztował budżet państwa około 10 mln zł rocznie.

Nowe prawa zyskają także maturzyści. Będą mieli możliwość weryfikacji uzyskanej liczby punktów zdobytych na egzaminie maturalnym i potwierdzającym kwalifikacje zawodowe. Ponadto, będą mogli odwołać się od decyzji okręgowej komisji egzaminacyjnej, która sprawdzała ich prace.

Zmiany dla nauczycieli

Tegoroczne zmiany dotyczą także nauczycieli. Od 1 września znikną tzw. godziny karciane. W przypadku nauczycieli szkół podstawowych i gimnazjów, godziny karciane to dwie godziny w tygodniu, a w przypadku nauczycieli szkół ponadgimnazjalnych jedna godzina, które każdy nauczyciel, niezależnie od swego pensum dydaktycznego, czyli obowiązkowego wymiaru lekcji, musi poświęcić na zajęcia pozalekcyjne.

Jak wyjaśnia Anna Zalewska w wywiadzie dla Portalsamorzadowy.pl likwidacja tzw. godzin karcianych była ukłonem właśnie wobec nauczycieli i związków zawodowych. - Po prostu skończyliśmy z fikcją. To było pierwsze otwarcie Karty Nauczyciela, a przed nami na pewno kolejne zmiany – skomentowała.

Z kolei Antoni Jeżowski z Instytutu Badań w Oświacie, profesor PWSZ w Głogowie uważa, że likwidacja godzin karcianych jest grą pod związki zawodowe, która, jeśli chodzi o nauczycieli, tak naprawdę niczego nie zmienia.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

7 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

ktosik 2016-11-19 13:40:22

nauczyciele to najbardziej roszczeniowa grupa zawodowa w kraju..........
kto to widział, żeby lekarz rodzinny a nie medycyny pracy wydawał zwolnienie do urlopu zdrowotnego....

Magdalena Z_mama 2016-10-05 19:09:46

Jestem bardzo zaniepokojona perspektywą jaką szykuje naszym dzieciom z obecnych klas VI i I klas gimnazjum planowana reforma oświaty.

Nie widzę uzasadnienia dla sytuacji, gdzie dzieci będące obecnie w VI klasie szkoły podstawowej, po 8 latach edukacji w tejże szkole (która póki co nie wiadomo gdzie będzie realizowana, szczególnie w wypadku małych szkół wiejskich) spotkają się w roku szkolnym 2019/2020 z dziećmi po 9 latach edukacji i razem rozpoczną dalszą naukę.
Jeden z moich synów urodzony w roczniku 2005, który poszedł do szkoły jako 6 latek, jest w takiej sytuacji. Wówczas, jako rodzice byliśmy namawiani do posyłania dzieci do szkoły wcześniej. Teraz, konsekwencją naszego zaufania do systemu oświaty może być postawienie takiego dziecka w sytuacji konkurowania z dziećmi o 2 lata starszymi, które na dodatek przygotowywały się do dalszego etapu edukacji o rok dłużej (6 lat podstawówki i 3 lata gimnazjum).

Wydaje się to szczególnie trudne również w kontekście kumulacji roczników 2003, 2004 i 2005, co spowoduje, że liczba uczniów jest szacowana na 720 tysięcy, czyli dwukrotnie więcej niż w ostatnich latach.
Uważam, że jest to jawna niesprawiedliwość w stosunku do wszystkich tych dzieci, nawet najstarszych i najlepiej przygotowanych (bo po 9 latach edukacji).
Kojejny bezsens i niekompetencja!

Agla 2016-09-26 21:46:51

Czy doprawdy nikt nie liczy, ile ta pseudoreforma bedzie kosztować? I po co to w tej chwili (o ile w ogóle) skoro pieniądze są potrzebne gdzie indziej? Po co ruszać to, co działa i topić niepotrzebnie miliardy przy takiej dziurze budrzetowej?

REKLAMA