Reforma edukacji z podpisem prezydenta: Związki podzielone, protestujący rodzice rozczarowani

• ZNP i "Rodzice przeciwko reformie edukacji" są rozczarowani podpisaniem przez prezydenta ustaw reformujących oświatę.
• Oświatowa "Solidarność" nie widzi w reformie zagrożeń - jak przekonuje jest ona przemyślana i policzona.
• Samorządy niepokoi tempo wprowadzania zmian.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Reforma edukacji z podpisem prezydenta: Związki podzielone, protestujący rodzice rozczarowani

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP/JS

9 sty 2017 18:53


Prezydent Andrzej Duda podpisał w poniedziałek ustawy reformujące system szkolny w Polsce. Oznacza to likwidację gimnazjów, powrót do 8-letnich szkół podstawowych, 4-letnich liceów ogólnokształcących i 5-letnich techników. W miejsce zasadniczych szkół zawodowych powstaną dwustopniowe szkoły branżowe. Reforma rozpocznie się 1 września 2017 r.

"Ubolewam nad tym, że pan prezydent nie stanął po stronie uczniów, rodziców, samorządów, świata nauki" - powiedział prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz. Jak zaznaczył, jako obywatel, nauczyciel i członek związku, oczekiwał od prezydenta, że pochyli się nad rzeczową argumentacją świata nauki. "Pan prezydent stanął po stronie tych, po których stronie musiał stanąć. Zwyciężyła opcja ideologiczno-wychowawcza" - ocenił.

Dlatego jak zaznaczył, ZNP konsekwentnie będzie realizować kolejne kroki wynikające z przyjętej uchwały dotyczącej sporu zbiorowego, zmierzających do strajku oraz prowadzących do przeprowadzenia ogólnokrajowego referendum w sprawie reformy edukacji. "Decyzja pana prezydenta daje nam kolejny argument" - dodał Broniarz.

Zagrożeń w reformie nie dostrzega przewodniczący Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" Ryszard Proksa. Powiedział, że - zgodnie z tym co oświatowa "S" podkreślała wielokrotnie - "celem głównym tej reformy nie jest likwidacja gimnazjów, tylko poprawienie jakości polskiej edukacji".

Jak zaznaczył, w szczególności chodzi o jej poprawienie na ostatnim szczeblu, czyli w liceach i w szkołach zawodowych. "W tym miejscu wcześniej ponieśliśmy całkowitą klęskę i to trzeba teraz przede wszystkim naprawić. To nauka na tym szczeblu decyduje o dalszej przyszłości młodego człowieka" - powiedział.

Zaznaczył, że reforma jest dobrze przemyślana i policzona. "Nie ma zagrożenia masowymi zwolnieniami" - powiedział. Jednocześnie zaznaczył, że wiele będzie zależało od samorządów, które będą wdrażać reformę. "Problem stanowi tylko totalna opozycja i drugi związek zawodowy, który już jest przeciwko reformie, choć reforma jeszcze się nie zaczęła" - ocenił Proksa.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

aaa 2017-01-09 22:20:06

Ciekawe, że akurat nie protestuje Ryszard Proksa, który jeśli się nie mylę jest radnym PiS w Ostrowcu Świętokrzyskim (czy może to tylko przypadkowa zbieżność nazwisk?) :)

REKLAMA