Przybywa systemów antyplagiatowych. Co z ich jakością?

Szef Otwartego Systemu Antyplagiatowego (OSA) dr hab. Marek Kowalski uważa, że na polskich uczelniach przybywa systemów antyplagiatowych, ale brakuje jednostki, która badałaby ich jakość. Prace nad jednym ogólnopolskim systemem antyplagitowym zapowiada już resort nauki.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Przybywa systemów antyplagiatowych. Co z ich jakością?

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

16 lut 2016 19:38


Efektywność działania Otwartego Systemu Antyplagiatowego oraz sposób interpretowania jego wyników przedstawiono we wtorek (16 lutego) podczas seminarium na Politechnice Warszawskiej.

Zgodnie z obowiązującą od października 2014 roku nowelizacją ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym, uczelnie mają obowiązek sprawdzania prac dyplomowych – przed ich obroną – z wykorzystaniem programu antyplagiatowego i umieszczania ich w Ogólnopolskim Repozytorium Prac Dyplomowych (ORPD).

Na wdrożenie kompleksowych rozwiązań antyplagiatowych w połowie grudnia ubiegłego roku 50 polskich uczelni publicznych i niepublicznych otrzymało prawie 35 mln zł. Konkurs - finansowany ze środków Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój (POWER) - rozstrzygnęło wówczas Narodowe Centrum Badań i Rozwoju.

"Ogłaszając konkurs POWER nikt w zasadzie się nie troszczył, jakie - pod względem jakości - rozwiązania antyplagiatowe będą preferowały uczelnie. Źle, kiedy nie oceniamy wartości rozwiązań antyplagiatowych. Nie ma ciała, które by badało jakość systemów antyplagiatowych" - powiedział we wtorek PAP dyrektor OSA, dr hab. Marek Kowalski.

Nad pomysłem wprowadzenia jednego ogólnopolskiego systemu antyplagiatowego pracuje obecnie Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. "Opracowujemy projekt zmian ustawowych, które by to umożliwiły" - poinformowało PAP biuro prasowe resortu nauki.

Na początku lutego minister nauki Jarosław Gowin mówił: "Uważam za nieracjonalną sytuację, w której dziesiątki milionów złotych wydawane są na budowę przez uczelnie własnych systemów antyplagiatowych. Oszacowaliśmy, że koszt budowy takiego systemu, który miałby charakter uniwersalny zamknąłby się w kwocie kilku milionów. Wydaje się, że jest to rozwiązanie dużo bardziej racjonalne". Jak wyjaśniał zaś wiceminister nauki Aleksander Bobko, kierunek jest taki, aby pozostawić monopol na sprawdzanie prac z repozytorium w rękach ministerstwa i wyniki udostępniać uczelniom.

"Taka informacja do nas dotarła, ale w prace (nad zmianami) nie jesteśmy włączeni" - powiedział we wtorek dr hab. Kowalski. "W pewnym sensie byłby to powrót do pierwotnej idei. Jeszcze kilka lat temu deklarowano, że będzie jeden centralny system antyplagiatowy. Miało tak być, ale nie jest w imię pluralizmu i wolnej konkurencji na rynku programów antyplagiatowych. Czy jest to doby pomysł, tego już nie będę oceniał" - dodał.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA