Polskie uczelnie nie chcą menedżerów. Nie zatrudniły dotąd ani jednego

Od dwóch lat rektorem uczelni może zostać osoba spoza środowiska akademickiego, za to z menedżerskimi kompetencjami. Uczelnie nie korzystają z tego rozwiązania. Dlaczego?
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Polskie uczelnie nie chcą menedżerów. Nie zatrudniły dotąd ani jednego

PODZIEL SIĘ


Autor: Anna Goc

14 paź 2013 6:00


Zmiany w zarządzaniu szkolnictwem wyższym wprowadziła nowelizacja ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym, która weszła w życie 1 października 2011 r.

Nowelizacja dała władzom uczelni możliwość powołania rektora, kierowników podstawowych jednostek organizacyjnych, a także ich zastępców w drodze wyborów albo w drodze konkursu.

- Dzięki temu osobą zarządzającą uczelnią może zostać menedżer spoza uczelni, o ile wyrazi taką wolę. Wprowadzone rozwiązanie sprzyja postulowanemu otwieraniu się uczelni na otoczenie społeczno-gospodarcze. Szczegółowe wymagania kwalifikacyjne oraz warunki, zasady i tryb przeprowadzania konkursu określa statut uczelni - wyjaśnia Kamil Melcer, rzecznik prasowy Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Plusy rektora-menedżera

Jego zdaniem zastosowanie trybu konkursowego przy wyborze rektorów może przyczynić się do zwiększenia efektywności zarządzania uczelnią.

- Doświadczenie i umiejętności związane z zarządzaniem zasobami ludzkimi, zdobyte także w innej branży, posiadanie innego punktu widzenia, może pozytywnie wpłynąć na stosunki pracy w uczelni, jakość pracy i współpracy pracowników uczelni - dodaje Kamil Melcer.

Pomysłowi przyklasnęli także specjaliści z branży doradztwa personalnego.

- Dobrze wykształcony menedżer w roli rektora uczelni korzystnie wpłynie na rozwój danej placówki - ocenia Krzysztof Inglot, dyrektor działu rozwoju rynków Work Service.

Rektor a dyrektor szpitala

Zdaniem Inglota większość codziennych obowiązków rektora zajmuje zarządzanie zasobami trwałymi, inwestycje w infrastrukturę, a także sprzedaż - wdrażanie nowych usług, ofert szkoleniowych, wyprzedzanie zmian w gospodarce dzięki wprowadzaniu innowacyjnych kierunków studiów, które będą kształciły specjalistów poszukiwanych na rynku pracy.

I choć rektorzy mają wsparcie w postaci prorektorów ds. dydaktyki i badań naukowych, to jednak ponad połowa obowiązków rektora nie jest związana z zadaniami naukowymi, ale dotyczy zarządzania.

- Rektor pełni bardziej funkcję menedżera czy specjalisty ds. rozwoju niż naukowca - twierdzi Krzysztof Inglot. - Podobny trend obserwujemy w instytucjach służby zdrowia. To właśnie menedżerowie, mimo braku doświadczenia medycznego, zatrudniani są do przeprowadzenia procesów restrukturyzacyjnych.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Ted 2013-10-15 10:25:04

Właśnie syn skończył jedną z Poznańskich uczelni technicznych.Po prostu prahistoria.Gdyby nie młodzi wykładowcy-entuzjaści kształcenie tu byłoby stratą czasu.Panuje powszechna ignorancja wobec studentów.A ,,kadra'' w dziekanatach to osobna bajka...

REKLAMA