Oburzeni studenci protestują. Nie są w stanie spłacić długów za studia

Tysiące studentów protestowały 19 listopada br. w Londynie przeciwko opłatom za studia i cięciom wydatków na szkolnictwo wyższe. W największym tego rodzaju proteście od czterech lat uczestniczyli studenci z 40 brytyjskich uniwersytetów.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Oburzeni studenci protestują. Nie są w stanie spłacić długów za studia

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

19 lis 2014 20:04


Studenci przemaszerowali spod głównego budynku Uniwersytetu Londyńskiego pod parlament. W pobliżu placu przed parlamentem policję obrzucono różnymi przedmiotami i zerwano barierki ochronne. Dwie osoby zostały zatrzymane.

Czytaj też: Czy opłata za drugi kierunek studiów jest zgodna z konstytucją?

Uczestnicy protestu mówili, że nie chcą wchodzić w dorosłe życie z niespłaconym długiem za studia i że niektóre kierunki studiów są niedofinansowane. Dalsze protesty, m.in. strajki okupacyjne, wiece i pikiety, zapowiedziano na grudzień.

Niezależna komisja (Higher Education Commission) złożona z posłów Izby Gmin z różnych partii w opublikowanym raporcie oszacowała, że trzy czwarte studentów nie spłaci pożyczek zaciągniętych na studia, ponieważ nie będzie ich na to stać, i rząd będzie musiał spisać ich długi na straty. Oznacza to subsydiowanie szkolnictwa wyższego "tylnymi drzwiami".

Według komisji zadłużenie studentów (opłata za studia wynosi 9 tys. funtów rocznie) jest tak wysokie w stosunku do średniej zarobków, że 73 proc. dłużników, zwłaszcza pracujących w sektorze publicznym, nie zdoła go spłacić w przewidzianym terminie 30 lat. Dług zaczynają spłacać z chwilą, gdy ich zarobki sięgną 21 tys. funtów rocznie, a po 30 latach niespłacona część jest umarzana.

Obecny system obowiązujący od dwóch lat jest, zdaniem komisji, zły z punktu widzenia interesów uniwersytetów, rządu i studentów, a na dłuższą metę nie da się go utrzymać. Komisja wskazała m.in., że trzydziestokilkuletni nauczyciel nie może otrzymać kredytu na mieszkanie, ponieważ ma niespłacony dług za studia.

Komisja sądzi, że lepszy był poprzedni system, w którym opłaty za studia były trzykrotnie niższe, a uniwersytety otrzymywały od rządu subwencje w zależności od liczby studentów i same decydowały, na jaki cel je przeznaczyć.

Czytaj też: Studia za granicą zmniejszają bezrobocie

Obecnie, mimo wzrostu opłat za studia, uniwersytety z roku na rok mają mniej środków w kategoriach realnych, ponieważ w odróżnieniu od poprzedniego systemu opłaty za studia nie rosną odpowiednio do stopy inflacji.

Według think tanku IFS (Institute for Fiscal Studies) średni dług studencki wynosi obecnie w Wielkiej Brytanii 44 015 funtów i jest nawet wyższy niż w USA. W starym systemie, obowiązującym przed 2011 r., średni dług wynosił 24 754 funtów.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA