Niepełnosprawni wybierają kierunki politechniczne. Po nich jest praca

Na polskich uczelniach studiuje ponad 31 tys. osób z różnymi rodzajami niepełnosprawności. Kierunki politechniczne dają im największą szansę na znalezienie zatrudnienia.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Niepełnosprawni wybierają kierunki politechniczne. Po nich jest praca

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

21 lis 2014 19:20


Osoby niepełnosprawne stanowią średnio 1-2 proc. studentów wyższych uczelni w kraju. Według danych GUS (2013 r.) ich liczba sięga 31,6 tys., z czego ponad 2 tys. to osoby niesłyszące, 2,7 tys. niewidomi i słabowidzący, 8,5 tys. osoby z dysfunkcjami ruchu (chodzący) i 0,6 tys. poruszający się na wózkach inwalidzkich.

Według poruszającego się na wózku studenta, Aleksandra Sapielaka, postrzeganie osób niepełnosprawnych w Polsce powoli się zmienia.

Czytaj też: Wciąż niewielu niepełnosprawnych pracuje

- Wciąż jednak istnieje stereotyp, że osoby z porażeniem mózgowym to ludzie upośledzeni umysłowo. Z taką postawą spotkałem się, gdy chciałem zapisać się na kurs języka obcego. Usłyszałem "upośledzonych nie przyjmujemy", a ja jestem sprawny intelektualnie - podkreśla.

Sapielak studiuje zdalnie informatykę i jednocześnie pracuje w tym zawodzie w biurze nasiennictwa leśnego. Pracę zdobył dzięki uczestnictwu w programie stażowym w administracji publicznej organizowanym przez PFRON. Po stażu uzyskał dobre oceny i zaproponowano mu zatrudnienie na umowę zlecenie.

- Przeszedłem normalną procedurę kwalifikacyjną, musiałem pokazać, co umiem. Praca to dla mnie nie tylko możliwość zdobywania praktyki, ale i okazja do społecznej integracji, z którą niepełnosprawni mają najwięcej problemów. Większość ofert to praca zdalna, a dla nas ważne jest wyjście z domu, do ludzi - zaznaczył.

Zdaniem Sapielaka, już na etapie podstawowej edukacji niepełnosprawnych dzieci popełniane są błędy, które później - w dorosłym życiu - utrudniają uzyskanie samodzielności i zdobycie pracy.

Czytaj też: Firmy chętniej zatrudniają niepełnosprawnych. Doceniają ich zaangażowanie

- Takie dzieci często dostają dobre oceny "na pocieszenie", bo są niepełnosprawne - wyjaśnia.

Na łódzkim Uniwersytecie Medycznym kształci się obecnie ponad stu studentów i sześciu doktorantów z różnymi stopniami niepełnosprawności. UM zatrudnia 24 niepełnosprawnych.

- Z każdym rokiem, z każdą nową rekrutacją zauważamy wzrost liczby niepełnosprawnych kandydatów. Jeszcze dwa lata temu o indeks starało się ok. 70 takich osób, obecnie mamy ich ponad sto - mówi specjalista ds. niepełnosprawnych na łódzkim UM Witold Olszewski.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA