Niedoceniani i nisko opłacani nauczyciele dorabiają w szarej strefie

Niskie zarobki motywują nauczycieli do szukania dodatkowych źródeł dochodu. Nieunormowane przepisami korepetycje są warte ponad 7 mld zł rocznie.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Niedoceniani i nisko opłacani nauczyciele dorabiają w szarej strefie

PODZIEL SIĘ


Autor: jk

8 paź 2014 18:29


Odsetek osób korzystających z korepetycji systematycznie rośnie. Aż 70 proc. uczniów szkół podstawowych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych z całego kraju deklaruje, że korzysta z prywatnych lekcji.

Korepetycje są najbardziej popularne wśród uczniów gimnazjów i na etapie szkoły średniej, kiedy przedmaturalne powtórki materiału są już standardem. Na prywatnych lekcjach uczniowie spędzają najczęściej od dwóch do czterech godzin tygodniowo, a średni koszt godziny nauki wynosi 28 zł. Oznacza to, że szara strefa korepetycji jest warta ponad 7 mld zł w skali roku.

Czytaj też: Rosną zarobki nauczycieli w Europie. Z czego to wynika?

Korepetycje stanowią dodatkowe źródło dochodu dla nauczycieli. Coraz większy popyt na lekcje dokształcające umożliwia wypracowanie nawet „drugiej pensji”. Rekordziści zarabiają na tego typu usługach nawet 120 zł za godzinę. Statystycznie najdroższe usługi świadczą korepetytorzy w województwie mazowieckim, zaś najniżej wyceniają swoje umiejętności nauczyciele z województwa lubelskiego.

Duże różnice w cenach zależą także od rodzaju przedmiotów. Mimo, że najczęściej poszukiwani są korepetytorzy języka angielskiego to ich usługi ze względu na dużą konkurencję są nisko wyceniane. Najdroższe są przedmioty ścisłe, takie jak fizyka czy matematyka, gdzie najlepsi nauczyciele często mają zapisy na rok z góry. Najmniej popularne są korepetycje z przedmiotów humanistycznych.

Czytaj też: Co ze wsparciem dla zwalnianych nauczycieli?

- Zawód nauczyciela jest jednym z najbardziej niedocenianych zawodów w Polsce, co przekłada się na niską wycenę pracy. Duże zapotrzebowanie na specjalistów z obszaru edukacji wymusi w końcu wzrost wynagrodzeń, szczególnie dla osób posiadających międzynarodowe doświadczenie bądź znających techniki kształcenia i rozwoju uczniów stosowane za granicą - mówi Krzysztof Inglot, dyrektor działu rozwoju rynków w Work Service.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

2 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Ed 2014-10-12 00:11:10

Juz czekam na te pelne jadu komentarze dotyczace nauczycieli, ich zarobkow, kasy "za nic", dwumiesiecznych wakacji itp. WP to portal w stylu tabloidu, nie ma tematu, napiszmy o nauczycielach. Albo Tusku. Albo cyckach Dody. Bedzie duzo zjadliwych postow. A jak jeszcze podamy wyssane z palca pensje...

nauczycie 2014-10-11 21:56:10

Skąd te dane???? Co rok zwalniana jest wielotysięczna rzesza nauczycieli w każdym województwie, a tutaj mówi się o domniemanym deficycie, który ma wzrastać???? co do wynagrodzeń.......jakie państwo takie nauczyciele......Brak słów........

REKLAMA