Nie potrzeba nam tak wielu nauczycieli, ale historycy nie tylko uczą

Obserwuję regularnie dane PUP. Nasi absolwenci nie zajmują pierwszych miejsc wśród bezrobotnych. Uważam, że uniwersytet daje wielką elastyczność, szerokie horyzonty i pewną umiejętność szybkiego dostosowanie się do rynku pracy - mówi Kazimierz Ilski, dziekan Wydziału Historycznego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Nie potrzeba nam tak wielu nauczycieli, ale historycy nie tylko uczą

PODZIEL SIĘ


Autor: Merkuriusz Polska/Portalsamorzadowy.pl

1 lip 2014 9:07


Mówił Pan kiedyś o antyhumanistycznej histerii, że promowaniu nauk ścisłych towarzyszy budowanie wizerunku humanistyki jako fabryki bezrobotnych i że rynek zapłaci za patent inżyniera... Czy ministerialny „Pakiet dla humanistyki" coś zmieni?

- Chciałbym w to szczerze wierzyć. Ministerstwo ogłasza rozmaite programy, w tym także program grantowy, który wzmacnia badania w zakresie humanistyki, natomiast dopraszałbym się, by zagwarantować wszystkim wydziałom, nie tylko tym humanistycznym, stałe, zrównoważone finansowanie.

Jeśli bowiem widzimy ciągłe zmniejszanie budżetu, a pieniądze, którymi dysponujemy nie pozwolą na systematyczne kupowanie książek, dbałość o bibliotekę, to po kilku latach okaże się, że uzupełnienie tych dziur będzie droższe albo zgoła niemożliwe. Grantobiorcy, którym oczywiście szczerze gratulujemy i ich wspieramy, budują drobniejsze, czy też wycinkowe biblioteki, mogą, bowiem kupić, z góry zakontraktowane książki, przewidziane dla realizacji pewnego tematu, natomiast humanistyka tego rodzaju zrywów, zwrotów w lewo, w prawo po prostu nie znosi. Biblioteka jest wielką wartością i póki co nie zastąpi jej żadna forma zdigitalizowana.

Poza tym jako humaniści chcielibyśmy mieć zagwarantowane finansowanie dostępu do elektronicznych baz czasopism i danych. To, co najpierw było promocją, dzisiaj stało się formą zbyt drogą, aby wszystkie pakiety ze znanymi czasopismami, po prostu kupić, czy też uczestniczyć w zakupie baz danych prowadzonych przez bibliotekę główną.

Wracając do zdania, którego się nie wypieram, iż w medialnych wypowiedziach polityków mieliśmy do czynienia z pewnego rodzaju histerią antyhumanistyczną, potrzeba tu realnie i rzetelnie badać wskaźniki zatrudnienia.

Obserwuję regularnie dane Powiatowego Urzędu Pracy. Nasi absolwenci absolutnie nie zajmują pierwszych miejsc wśród bezrobotnych według kryterium zatrudnienia w ciągu kilku czy też kilkunastu miesięcy po zakończeniu studiów. Plasujemy się zwykle gdzieś w czwartej czy piątej dziesiątce. Uważam, że uniwersytet daje wielką elastyczność, szerokie horyzonty i pewną umiejętność szybkiego dostosowanie się do rynku pracy. Absolwenci mają bowiem liczne umiejętności społeczne.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA