Nie ma pieniędzy na pensje dla asystentów nauczycieli

- Samorządom brakuje pieniędzy na zatrudnienie asystentów nauczycieli - komentuje przyjęte w czwartek przez Sejm przepisy dot. asystentów wiceprzewodniczący Związku Gmin Wiejskich. Według dyrektora Biura Związku Miast Polskich, gminy poradzą sobie.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Nie ma pieniędzy na pensje dla asystentów nauczycieli

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

25 kwi 2014 9:48


W czwartek Sejm ograniczył zakres pracy asystentów nauczycieli, popierając poprawkę Senatu do nowelizacji ustawy o systemie oświaty. Asystenci nauczycieli będą mogli pracować tylko w klasach I-III szkół podstawowych i w świetlicach. Będą zatrudniani przez samorządy na podstawie kodeksu pracy, a nie - jak nauczyciele - na podstawie Karty Nauczyciela.

Jak mówił wiceprzewodniczący Związku Gmin Wiejskich i współprzewodniczący Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego Marek Olszewski, asystenci nauczycieli to dobry pomysł, bo wspomagają proces dydaktyczny i wychowawczy tam, gdzie uczeń potrzebuje bezpośredniego i ciągłego kontaktu z nauczycielem, ale jest to kosztowne przedsięwzięcie.

Czytaj też:  Asystenci nauczyciela nie będą mogli pracować w każdej klasie

"Pieniędzy w subwencji nie wystarcza na nauczycieli, którzy już są zatrudnieni, a co dopiero na tych, którzy będą" - mówił Olszewski. "Tu niewiele zmienia fakt, że asystenci nauczycieli mogą być zatrudniani na umowę o pracę z pominięciem Karty Nauczyciela, bo to są koszty, które w części oświatowej subwencji nie są ujęte" - dodał.

Zdaniem Olszewskiego, budżet państwa nie ma pieniędzy na realizację przedsięwzięcia i wprowadza zmiany na koszt samorządów i podatnika. Chodzi o podatki, które powinny być przeznaczone m.in. na drogi czy gospodarkę komunalną.

"Na pewno samorządy bardziej zasobne poradzą sobie z tym bez większego problemu, natomiast jest kategoria gmin wiejskich, biednych które mogą mieć bardzo poważne kłopoty" - dodał.

Zdaniem dyrektora Biura Związku Miast Polskich Andrzeja Porawskiego, przepisy dotyczące asystentów nauczycieli pozwolą zatrudniać na tych stanowiskach w niepełnym wymiarze czasu zwalnianych w przyszłości z etatów nauczycielskich.

Jak mówił, asystenci przydaliby się nie tylko w klasach I-III, gdzie są najważniejsi, ale także w innych grupach wiekowych.

Porawski mówił, że gminy dopłacają do szkół podstawowych i gimnazjów średnio 35 proc. w stosunku do tego, co dostają z subwencji. Są też takie, które dopłacają 80 proc. Pomimo trudnej sytuacji finansowej niektórych gmin, zadania oświatowe traktowane są przez nie priorytetowo i jeśli będzie potrzeba zatrudnienia asystentów nauczycieli, to gminy zdecydują się na to - dodał.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA