Naukę języków obcych warto dopasować do osobowości

Nauka języków obcych może być znacznie skuteczniejsza, jeśli dostosuje się ją do własnej osobowości. Inaczej wiedzę przyswaja wzrokowiec, a inaczej kinestetyk – każdy typ osobowości potrzebuje odmiennych bodźców.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Naukę języków obcych warto dopasować do osobowości

PODZIEL SIĘ


Autor: Newseria

4 sie 2015 9:18


Z badań CBOS wynika, że ponad połowa Polaków nie potrafi porozumieć się w żadnym obcym języku. Pozostała część posługuje się najczęściej angielskim lub rosyjskim. Według Komisji Europejskiej 80 proc. Polaków nie opanowało jednak angielskiego w stopniu biegłym.

Nieefektywna edukacja

Zdaniem ekspertów może to wynikać z nieodpowiednich metod uczenia. W większości szkół i uczelni wciąż naucza się języków obcych w sposób tradycyjny, nieuwzględniający różnic, które dotyczą indywidualnych predyspozycji do przyswajania wiedzy. Tymczasem każdy człowiek uczy się w innym tempie i w inny sposób przyswaja przedstawiane mu treści.

Czytaj też: Polacy nie gęsi i na językach obcych zarabiają

– Przy tradycyjnej nauce języka jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że efekt osiąga się za pomocą wkuwania: gramatyki, którą się idealizuje, i słówek. Tymczasem można się uczyć w inny sposób. W inny sposób uczyliśmy się własnego języka i nawet najbardziej niezdolne dziecko uczy się własnego języka w kilkanaście miesięcy – mówi agencji informacyjnej Newseria Krzysztof Litwiński, prezes Instytutu Colina Rose.

Intuicyjna nauka

Nowoczesne metody zakładają uczenie się w sposób jak najbardziej zbliżony do naturalnego. Przede wszystkim angażują wszystkie zmysły i kanały percepcji jednocześnie. Nauka przychodzi z łatwością, mózg bowiem w naturalny sposób przyswaja informacje. Dokładnie w ten sam sposób, niemal intuicyjny, uczą się własnego języka dzieci.

– Wszyscy Polacy świetnie posługują się jednym z najtrudniejszych języków na świecie. Jak to możliwe? Nauczyli się tego w działaniu, reagując na bodźce, które są w otoczeniu. Dziecko biegnie przez pokój, uderzy się o stół, mamusia mówi: „Och, o stół się uderzyłeś”, babcia wchodzi i mówi: „Och, o stół się uderzył”, więc dziecko już wie, że to jest stół – mówi Krzysztof Litwiński.

W praktyce metody te sprowadzają się do pracy przez dwie do czterech godzin tygodniowo na specjalnej platformie interaktywnej. Do tego dochodzi godzinne spotkanie z trenerem językowym w małej, maksymalnie czteroosobowej grupie.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Julek 2015-08-04 13:12:09

Ja jestem typowym słuchowcem i tyle lat zastanawiałem się, czy to ze mną coś nie tak, czy lekcje są źle prowadzone. 8 lat angielskiego w szkole, ale płynności w mówieniu żadnej. Potrzeba było usiąść samodzielnie i pouczyć się metodą Krebsa, żeby trochę się przełamać. Polecam krebsmethod.com.

REKLAMA