Nauczyciele w Polsce za mało pracują?

- Rząd twierdzi, że polski nauczyciel jest złym nauczycielem, bo mało pracuje; tymczasem z badań wynika, że nauczyciele tygodniowo pracują średnio prawie 50 godzin - mówił przewodniczący oświatowej Solidarności Ryszard Proksa podczas protestu przed MEN.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Nauczyciele w Polsce za mało pracują?

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

12 wrz 2013 18:58


"Rząd twierdzi, że polski nauczyciel jest złym nauczycielem, mało pracuje i trzeba go dociążyć. Niestety, jakoś statystyki całkiem inaczej mówią" - powiedział w czwartek przed gmachem MEN przewodniczący Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" Ryszard Proksa.

Powołując się na badany ostatnio przez Instytut Badań Edukacyjnych czas pracy nauczycieli zwrócił uwagę, że "z przerwami lekcyjnymi, których nie policzono, nauczyciel polski średnio pracuje prawie 50 godzin". "A ona (minister edukacji Krystyna Szumilas - red.) na rządzie mówi, że trzeba dołożyć dwie godziny nauczycielom do etatu, bo nie wypełniają 40-godzinnego czasu pracy" - powiedział Proksa.

W proteście oświatowej Solidarności przeciwko polityce oświatowej rządu uczestniczyło według służb porządkowych ok. 3,5 tys. osób, według organizatorów - ponad 4 tys. Demonstracja - jak mówili PAP związkowcy - miała przypomnieć społeczeństwu o szkodliwej polityce oświatowej rządu.

Protestujący ubrani w koszulki z logo Solidarności trzymali transparenty z napisami "Cud premiera do szkół nie dociera", "MEN - Marnowanie Edukacji Narodowej", "Stop oszczędnościom w oświacie". Poza transparentami związkowcy przynieśli tekturowe maski z podobizną Szumilas; powiewały polskie i związkowe flagi; słychać było bębny, gwizdki i trąbki.

"To ministerstwo zniszczyło polską oświatę, zniszczyło system i jakość polskiej oświaty. A teraz jeszcze prowadzi do tzw. anarchii samorządowej, bo tyle mamy polityk edukacyjnych, ile samorządów" - powiedział Proksa.

 Jako przykład chaosu w polskiej edukacji podał wprowadzoną od 1 września ustawę obniżającą opłaty rodziców za opiekę przedszkolną (to tzw. ustawa przedszkole za złotówkę). Chodzi o organizację tzw. zajęć dodatkowych w przedszkolach; zdaniem części rodziców po wejściu ustawy w życie nie jest możliwa organizacja np. zajęć z języka angielskiego. Słowa Proksy spotkały się z głośnym aplauzem protestujących.

W petycji do minister edukacji związkowcy napisali, że domagają się m.in. większych nakładów finansowych na oświatę. Chcą także wstrzymania prac nad Kartą Nauczyciela, zaprzestania likwidacji szkół i zwolnień nauczycieli oraz naprawy reformy nauczania.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.