MON chce mieć większy wpływ na kształcenie wojskowych lekarzy

Posłowie PiS chcą, by MON miało większy wpływ na kształcenie wojskowych kadr medycznych i szerszą możliwość jego dofinansowywania; odpowiednim projektem zajęły się sejmowe komisje zdrowia oraz obrony narodowej.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

MON chce mieć większy wpływ na kształcenie wojskowych lekarzy

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP/JS

12 wrz 2017 21:00


• W wojsku brakuje ponad 800 lekarzy.

• Na 13 brygad tylko w siedmiu jest służba zdrowia.

Chodzi o poselski projekt nowelizacji ustawy o utworzeniu Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

W uzasadnieniu projektu wskazano, że zakłada on "korektę statusu" funkcjonującego obecnie Wydziału Wojskowo - Lekarskiego Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, poprzez ustawowe zagwarantowanie funkcjonowania Wydziału, jako podstawowej jednostki kształcącej kandydatów do służby zawodowej w kadrze medycznej w armii.

Celem zmian - jak podano - jest też "urealnienie wpływu Ministra ON na proces kształcenia wojskowych kadr medycznych", zapewnienie wpływu szefa MON na proces powoływania niektórych osób pełniących funkcje we władzach uczelni oraz rozszerzenie możliwości dofinansowania działalności UM przez resort obrony narodowej

Projekt przewiduje także wyposażenie ministra obrony w uprawnienia przedstawicieli pracodawców dotyczące kształtowania programów kształcenia oraz procesu dydaktycznego.

Podczas posiedzenia komisji przekazano, że do projektu nie ma stanowiska rządu. Przedstawiciel MON dziękował za podjęcie inicjatywy wskazując korzyści dla wojskowej służby zdrowia płynące z niego.

Przedstawiciel resortu nauki powiedział natomiast, że ministerstwo nie popiera projektu, m.in. dlatego, że kłóci się z podstawowymi zasadami autonomii uniwersytetów cywilnych. Wskazał ponadto, że przygotowywane są zmiany dot. systemu szkolnictwa wyższego i zmiany dot. UM w Łodzi powinny poczekać do ich zakończenia.

Przedstawiciel Ministra Zdrowia opowiedział się za projektem, wskazując że MZ zależy na zwiększaniu kadr i możliwości finansowych. Projekt wywołała ożywioną dyskusję wśród posłów.

"Zaproponowane rozwiązania wprowadzają miękka formę militaryzacji" - ocenił Cezary Grabarczyk (PO). Alicja Kaczorowska (PiS) mówiła, że zwiększenie kształcenia kadr medycznych na potrzeby wojska jest konieczne.

Ewa Kopacz (PO) stwierdziła, że "przeraziło ją" uzasadnienie, iż celem projektu jest urealnienie wpływu szefa MON na proces kształcenia wojskowych kadr medycznych. "Absolwenci muszą być przede wszystkim lekarzami; muszą być przygotowani merytorycznie, również etycznie. (…) Wpływ obecnego ministra obrony narodowej na kształcenie tych ludzi budzi we mnie mnóstwo wątpliwości i kontrowersji, czy rzeczywiście to będzie najwyższa jakość kształcenia" - powiedziała Kopacz.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!
  • Katowice 15 listopada 2017

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.