MNiSW krytykuje maturę branżową

• Minister nauki i szkolnictwa wyższego negatywnie opiniuje pomysł wprowadzenia matury branżowej.
• Część resortowych opinii do projektów ustaw dotyczących zmiany struktury szkolnictwa w Polsce zwraca też uwagę, że niezbędna jest ocena skutków planowanej regulacji oraz dokładniejsze szacunki finansowe.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

MNiSW krytykuje maturę branżową

PODZIEL SIĘ


Autor: aw/PAP

18 paź 2016 14:03


Na stronach Rządowego Centrum Legislacji opublikowano blisko 50 nadesłanych opinii nt. planowanej reformy systemu edukacji. Około 30 z nich nadesłanych zostało w ramach konsultacji publicznych. Szczegółowe uwagi do projektów w ramach uzgodnień międzyresortowych przekazali też prawie wszyscy ministrowie.

Szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Henryk Kowalczyk zwrócił uwagę, że konieczne jest przygotowanie tzw. Oceny Skutków Regulacji w zakresie wpływu na sektor finansów publicznych, gdyż MEN nie wymieniło wszystkich "bezpośrednich skutków wprowadzanej regulacji, w tym skutków dla jednostek samorządu terytorialnego".

Według niego, ministerstwo edukacji nie sprawdziło też, ile liceów po reformie nie będzie miało pomieszczeń na przyjęcie wszystkich uczniów oraz nie napisało, jak reforma odbije się na "rodzinie, obywatelach i gospodarstwach domowych". Zwrócił też uwagę, że OSR należy uzupełnić również o skutki reformy dotyczące wyrównywania szans edukacyjnych oraz podnoszenia jakości nauczania.

Również Ministerstwo Finansów w swojej opinii napisało, że resort edukacji nie wziął pod uwagę wszystkich kosztów przygotowanej przez siebie reformy ustroju szkolnego. Chodzi m.in. o zapewnienie nowych bezpłatnych podręczników i przekształcania szkół prowadzonych przez ministrów.

W opinii Ministerstwa Rozwoju podpisanej przez wiceminister Jadwigę Emilewicz, przypomniano, że każdy beneficjent projektów finansowanych ze smrodków UE jest zobowiązany do zapewnienia trwałości dla zakupionej w ramach projektu infrastruktury i środków trwałych. Dlatego postuluje ona w związku z wygaszaniem gimnazjów wprowadzenie przepisów przejściowych. Chodzi o to, że część gimnazjów była budowana lub wyposażana za środki z UE, a brak trwałości projektów może skutkować koniecznością zwrotu środków. Ministerstwo Rozwoju zaproponowało więc wpisać do prawa oświatowego, że w przypadku przekształcenia gimnazjum w inną szkołę to nowy podmiot będzie musiał zagwarantować, iż zakupione z pieniędzy unijnych pomoce dydaktyczne będą nadal wykorzystywane do celów edukacyjnych. A jeśli gimnazjum zamknie podwoje, to jego wyposażenie trafi nieodpłatnie do innych placówek.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA