Młodzi nie chcą wybierać szkół zawodowych. Jak to zmienić i wypełnić lukę na rynku pracy?

Młodzi odrzucają kształcenie zawodowe, a na brak wykwalifikowanych pracowników fizycznych narzeka coraz więcej pracodawców. Jak zatem zachęcić młodych do wyboru szkolnictwa zawodowego?
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Młodzi nie chcą wybierać szkół zawodowych. Jak to zmienić i wypełnić lukę na rynku pracy?

PODZIEL SIĘ


Autor: Justyna Koc

6 lis 2014 6:16


Według analizy przeprowadzonej przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej w 2013 r. najbardziej pożądaną grupą zawodową były tak zwane niebieskie kołnierzyki, czyli wykwalifikowani pracownicy fizyczni. Potwierdzają to eksperci agencji pracy.

– Wiele ofert pracy czeka na spawaczy, dekarzy, operatorów wózków widłowych, elektryków czy teleinformatyków. Niezbędne są do tego jednak dodatkowe uprawnienia bądź certyfikaty potwierdzające zdobyte kwalifikacje – wskazuje Katarzyna Rydzewska, dyrektor zarządzająca Grupy Job (Upright Group).

Czytaj też: Kluzik-Rostkowska: Trzeba ścisłej współpracy szkolnictwa zawodowego z rynkiem pracy

Dlaczego na naszym rynku brakuje wykwalifikowanych pracowników fizycznych? – Jest to grupa, w której następuje największa rotacja. Dużo osób również poszukuje pracy. Zmieniają się też oczekiwania pracodawców czy też technologie, a zatem część pracowników powinna ciągle doskonalić swoje umiejętności. Niestety najczęściej tego nie robią – uważa dr Agnieszka Chłoń-Domińczak, lider zespołu Edukacji i Rynku Pracy w Instytucie Badań Edukacyjnych.

Problem zauważyło także Ministerstwo Edukacji Narodowej, które postanowiło przywrócić do łask szkoły zawodowe. W 2001 r. w Polsce istniało 5,7 tys. średnich szkół zawodowych i 2,4 tys. zasadniczych szkół zawodowych. W 2010 r. ich liczba znacznie zmalała. Tych pierwszych pozostało jedynie 5,6 tys., a zawodówek 1,7 tys. Do 2020 r. ministerstwo chce przeznaczyć 820 mln na reaktywację zawodówek.

Czytaj też: Kluzik-Rostkowska: Szkolnictwo zawodowe ma sens tylko wtedy, gdy jest skorelowane z rynkiem pracy

– Od pewnego czasu bardzo wielu gimnazjalistów i ich rodziców zastanawia się: jeśli nie liceum ogólnokształcące, to co?. I o ile przeciętny rodzic i przeciętny gimnazjalista ma pojęcie o liceach ogólnokształcących w swojej okolicy, to zdecydowana większość nie ma zielonego pojęcia, jakie są szkoły zawodowe, nie mówiąc o tym, jakiej są one jakości – mówiła Joanna Kluzik-Rostkowska podczas konferencji w MEN.

System dualny

Młodzież jednak nie chce iść zawodówek. Co zrobić, by zachęcić ją do wybrania tej ścieżki edukacyjnej? Jak wynika z analizy systemu szkolnictwa zawodowego na Mazowszu, przeprowadzonej przez zespół Pretendent na zlecenie Mazowieckiej Izby Rzemiosła i Przedsiębiorczości, aż 95 proc. badanych nie ocenia wysoko poziomu nauczania w zawodówkach.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Jadwiga 2014-11-06 15:08:00

Rozwinąć dualny system kształcenia zawodowego w PWSZ z naciskiem na umiejętności, a nie teorię jak dotychczas. Obecnie PWSZ nie zapewniają nauczania praktycznego, a je wykazują. Nieprawdą jest, że uczą również praktycznie, bo tego nie robią.

REKLAMA