Minister edukacji o zwolnieniach dziesiątek tysięcy nauczycieli: Reforma oświaty uratuje miejsca pracy

- Głównym problemem, który odbije się na nauczycielach będzie przede wszystkim olbrzymi niż demograficzny. Każdego roku kilkadziesiąt tysięcy mniej uczniów rozpoczyna edukację, a to oznacza, że mamy od kilku do kilkunastu tysięcy zwolnień nauczycieli. Reforma jest więc receptą na ratowanie miejsc pracy nauczycieli - wyjaśnia minister Anna Zalewska.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Minister edukacji o zwolnieniach dziesiątek tysięcy nauczycieli: Reforma oświaty uratuje miejsca pracy

PODZIEL SIĘ


Autor: Portalsamorzadowy.pl (Włodzimierz Kaleta)/AT

www.portalsamorzadowy.pl

18 sie 2016 12:06


Minister edukacji Anna Zalewska poinformowała w wywiadzie dla PortalSamorzadowy.pl, że planowana reforma oświaty rozpocznie się już w przyszłym roku. Zapewnia, że reforma jest receptą na ratowanie miejsc pracy nauczycieli.

- Głównym problemem, który bardzo mocno odbije się na nauczycielach będzie przede wszystkim olbrzymi niż demograficzny, którego skutki już dziś zaczynamy odczuwać. Każdego roku kilkadziesiąt tysięcy mniej uczniów rozpoczyna edukację, a to oznacza, że mamy od kilku do kilkunastu tysięcy zwolnień nauczycieli. Reforma jest więc receptą na ratowanie miejsc pracy nauczycieli. Stąd też pilna potrzeba wprowadzenia konkretnych zmian w systemie edukacji. Chcemy przemodelować system w taki sposób, aby nauczyciel mógł przekształcić się np. w doradcę metodycznego albo zawodowego i aby nie tracić kompetencji zawodowych i umiejętności tych ludzi - mówi Zalewska.

Minister edukacji narodowej podkreśliła także, że bardzo wiele do zrobienia jest w zakresie Karty Nauczyciela.

- Na pewno chcemy zaproponować nowy stopień awansu zawodowego nauczyciela – nauczyciel specjalista. To konieczność. Do uzyskania z pewnością niezbędny będzie doktorat albo innowacja, odpowiednio określona i przeprowadzona w danej szkole przez nauczyciela. Zaznaczam, że jestem otwarta na różne propozycje dotyczące zmian w Karcie Nauczyciela, słucham głosów samorządu i związków zawodowych, a przede wszystkim samych nauczycieli - tłumaczy Zalewska.

Czytaj też: Szkoły zawodowe, kształcenie dualne i nauczycieli. Morawiecki odkrył karty

Jak wyjaśnia Likwidacja tzw. „godzin karcianych” była ukłonem właśnie wobec nauczycieli i związków zawodowych.

- Po prostu skończyliśmy z fikcją. To było pierwsze otwarcie Karty Nauczyciela, a przed nami na pewno kolejne zmiany. Nie będę podejmowała tych decyzji sama. Szanując nauczycieli i pamiętając o nich zaapelowałam o utworzenie w ramach prac Rady Dialogu Społecznego zespołu branżowego do spraw edukacji, w celu wspólnego wypracowania jak najlepszych rozwiązań, adekwatnych do współczesnych warunków ekonomiczno-społecznych. Takich, które pozwolą także na wprowadzenie elementu motywacyjnego wśród nauczycieli do doskonalenia swojego warsztatu pracy, podnoszenia jakości kształcenia i wychowania w szkole - mówi minister.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

12 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

leń 2016-08-25 22:38:52

bardzo dobra sprawa z tymi gimnazjami byly niepotrzebne

Marcin 2016-08-25 12:06:33

Żenada, słuchać tego nie mogę. Wiadomo, że priorytetem partii rządzącej jest program 500+ i utrzymanie go za wszelką cenę. Jaką cenę? Właśnie za cenę "budżetówki". Trzeba gdzieś tych pieniędzy szukać i nadarzyła się okazja "zwalić" na niż demograficzny i dla ratowania nauczycieli (w domyśle programu 500+) zrobić reformę szkolną, która częściowo zapcha lukę w budżecie. Wszystko pięknie się ułoży, nauczyciele stracą pracę ("z przyczyn naturalnych"), pieniążki zostaną w budżecie a program 500+ przedłuży swój żywot o kilka miesięcy, zbliżając oczywiście nasz "piękny kraj" (tak uczymy go postrzegać) do zapaści finansowej i oświatowej. W czasach kiedy nasza oświata zaczęła sobie radzić z gimnazjami, które uważam dobrze sobie radzą (czołowe lokaty na świecie naszych gimnazjów w testach PISA) potrzeba było szukać przyczyn do ich likwidacji, jakich? Wylęgarnia zła.... UUUUU strach się bać. Moja córka chodzi do gimnazjum, znam nauczycieli tam uczących i.... oczywiście to tylko pretekst. Nie chce mi się już dalej pisać bo im więcej o tym myślę to tym bardziej mam ochotę zrezygnować, z tak szlachetnego i kiedyś szanowanego zawodu nauczyciela i wyjechać za granicę, choćby sprzątać po innych jednaj zarabiać godziwe pieniądze i nie martwić się o swoją i swojej rodziny przyszłość. Żal mi o tym tak pisać, jednak nasz kraj zaczyna być jakimś wielkim nieporozumieniem, nasi rządzący, chyba ludzie wykształceni, powinni pomyśleć o nas a nie o "wodzu", który zrobi wszystko "inaczej" niż jego poprzednicy, nie zważając czy było to dobre czy złe. Pani Minister jeżeli myśli Pani, że te reformy są naprawdę dobre dla nauczycieli to niech się Pani nad tym naprawdę "sama zastawani" i podejmie decyzję czy pracuje Pani dla ludzi którzy was wybrali czy dla prezesa. Jak stracę pracę, przyjadę do Pani z namiotem po 500+ na które się nie kwalifikuję i pieniądze na utrzymanie mojej rodziny. Ps. oczywiście przyjadę nie sam ale z kilkudziesięcioma tysiącami nauczycieli :). Pozdrawiam.

Ania 2016-08-23 23:19:31

Panie Boże, widzisz i nie grzmisz????

REKLAMA