Joanna Kluzik–Rostkowska: zmiany w szkolnictwie zawodowym są potrzebne

Reforma edukacji wprowadzi chaos i zamieszanie w szkołach - twierdzi była minister edukacji. I dodaje, że nauczyciele gimnazjów, ale także podstawówek mają powody do obawy o pracę.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Joanna Kluzik–Rostkowska: zmiany w szkolnictwie zawodowym są potrzebne

PODZIEL SIĘ


Autor: Portal Samorządowy

www.portalsamorzadowy.pl

14 wrz 2016 14:31


Joanna Kluzik-Rostkowska jest przekonana, że realizacja reformy edukacji w wydaniu PiS wprowadzać będzie niepotrzebny chaos w edukacji oraz bałagan w pracy nauczycieli, z których wiele będzie musiało odejść.

Przyznaje, że kiedy była szefową MEN też zamykano szkoły i te będą zamykane nadal ze względu na niż demograficzny. Nie może jednak zrozumieć, jak można jednym machnięciem pióra zlikwidować prawie 7,5 tys. gimnazjów i deklarować, że nie będzie zwolnień nauczycieli.

 – Minister starała się przekonać nas, że wszyscy są z reformy zadowoleni, nauczyciele, dzieci, rodzice i samorządy. Oczywiście jest to absurdalne, by wszyscy byli szczęśliwi łącznie z samorządami – uważa była minister edukacji.

Kluzik-Rostkowska dodaje, że likwidacja gimnazjów pogłębi znacznie edukacyjny bałagan.  - Podczas posiedzenia Komisji Edukacji Narodowej minister Zalewska poinformowała, że gimnazja będą miały pięć lat, by stać się szkołami podstawowymi. I tu powinno zapalić się światełko ostrzegawcze nauczycielom szkół podstawowych oraz samorządowcom - uważa.

Jej zdaniem nauczyciele szkół podstawowych nie czuli się do tej pory specjalnie zaniepokojeni tym faktem, uważali, że ofiarą reformy będą gimnazja. Teraz powinni.

- Informacja o tym, że gimnazja będą się mogły przekształcić w szkoły podstawowe oznacza, że na terenie gminy, w której jest kilka małych szkół podstawowych i jedno gimnazjum, samorządy będą miały pięć lat na przeniesienie dzieciaków do jednego budynku gimnazjalnego, który stanie się szkołą podstawową - mówi poseł Kluzik-Rostkowska.

- Problem w tym, że dziś nie potrzebujemy więcej szkół podstawowych. Przeciwnie, bo dzieci wciąż ubywa. W momencie kiedy minister apeluje, żeby gimnazja przekształcały się w szkoły podstawowe, znaczy, że nauczyciele szkół podstawowych mają się czego obawiać. Małe szkoły przestaną istnieć, zostaną przeniesione do budynków pogimnazjalnych. To zaś, przynajmniej dla część nauczycieli szkół podstawowych, będzie wiązało się z utratą pracy - dodaje.

Zdaniem części komentatorów obecna reforma edukacji ma jednak również wiele dobrych stron. W środowisku nauczycieli, jak i ekspertów od edukacji i rodziców, spotyka się z poparciem wydłużenie nauki w liceum do czterech lat. Dobrego kierunku reformy upatruje się również w zmianach dotyczących szkolnictwa zawodowego. I właśnie o to także postanowiliśmy zapytać byłą minister edukacji.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.