Joanna Kluzik-Rostkowska: 8,5 mln wejść na filmiki kampanii promującej szkolnictwo zawodowe

- Pierwsze efekty naszej kampanii promującej w internecie szkolnictwo zawodowe poznamy po 1 września. Jednak już teraz jest jasne, że przeszła ona najśmielsze oczekiwania. Odnotowano 8,5 mln wejść - powiedziała szefowa MEN Joanna Kluzik-Rostkowska.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Joanna Kluzik-Rostkowska: 8,5 mln wejść na filmiki kampanii promującej szkolnictwo zawodowe

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP/jm

23 sie 2015 9:35


Minister edukacji narodowej była w sobotę (22 sierpnia) we Wrocławiu gościem festiwalu MeetUp. To największe, pod względem liczby uczestników, spotkanie fanów z internetowymi twórcami, prezentującymi swe dokonania na portalu YouTube.

Kluzik-Rostkowska uczestniczyła w panelu dyskusyjnym podsumowującym zleconą przez resort edukacji kampanię promującą szkolnictwo zawodowe pt."#dobry ZAWODnik".

Kampania polegała m.in. na tworzeniu filmów umieszczanych w internecie, a jej głównym bohaterem był uczeń technikum informatycznego z Wodzisławia Śląskiego posługujący się na YouTube nickiem ReZigiusz.

MEN rządzi na YouTube

W spotach wystąpiła Kluzik-Rostkowska. MEN zapłacił za całą akcję 114 tys. zł i była to pierwsza w Polsce zlecona przez instytucję rządową, a przeprowadzona wśród odbiorców YouTube akcja promocyjna.

- Po godzinie od umieszczenia filmu notowaliśmy po 32 tys. wejść. Ja też czuję się aktywnym uczestnikiem internetu, ale dopiero przy tej kampanii przekonałam się, że to są dwa światy: internet w odbiorze rodziców i młodych ludzi. Ta kampania przeszła najśmielsze oczekiwania, ponieważ miała około 8,5 mln wejść - mówiła Kluzik-Rostkowska.

Politycy nie są w internecie zbyt "sexy"

Bloger, programista i ekspert od monitorowania internetu Michał Sadowski podkreślił, że kluczem do sukcesu tej kampanii było zaangażowanie ReZigiusza, który jest popularny w internecie i wiarygodny dla młodego odbiorcy.

- Zaskakujące, że urzędnicy się na to zdecydowali, bo przecież - ogólnie rzecz biorąc - politycy nie są w internecie zbyt "sexy"- mówił Sadowski.

Jak zaznaczyła Kluzik-Rostkowska, celem akcji promującej szkolnictwo zawodowe było przekonanie odbiorców do wybierania tego typu szkół po ukończeniu gimnazjum oraz przełamanie stereotypu, iż nauka w szkole zawodowej czy technikum "to coś gorszego niż wybór liceum".
-
Zwykle dzieje się tak, że zarówno uczniowie jak i ich rodzice dobrze orientują się, które licea w ich okolicy mają dobrą opinię. Natomiast rzadziej mają wiedzę, jakie w ogóle szkoły zawodowe czy technika są na ich terenie i do jakich przygotowują zawodów - mówiła minister edukacji.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

2 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Ewa1978 2015-08-31 14:14:27

Ukończyłam lata temu zawodówkę, potem poszłam do technikum zaocznego, teraz studiuję na WSPA w Lublinie. Ścieżka może zawiła, ale dzięki edukacji zawodowej mogę teraz pracować na tygodniu, a w weekendy studiować. Zostałam zmuszona do studiów ze względu na sytuację zawodową. Najpierw się opierałam, ale po kilku wykładach bardzo mi się na tej uczelni spodobało. Młodzieży, z którą pracuję przy projektach wolontariackich również polecam najpierw zdobycie zawodu (w 2-4 lata można mieć zawód wybierając ZSZ lub TECH), a potem studia. Z fachem w ręku zawsze łatwiej o pracę.

dobra rada 2015-08-24 15:04:09

Szkoły zawodowe są idealnym rozwiązaniem dla młodych. Jeżeli je się połączy z profesjonalną nauką języka angielskiego i dodatkowego(państwa do którego planujecie emigrację) to gwarancja sukcesu na emigracji. W Polsce to sprzątaczka musi mieć mgr....nic nie ujmując temu potrzebnemu zawodowi, a i tak ma problem ze znalezieniem pracy. Zatem: zawód+język(i) = dobre życie za granicą. Mamy więc dobre hasło kampanii MEN za darmo. Tylko w tej potencjalnej reklamie nie denerwujcie podatników, że ich podatki idą na wykształcenie pracownika dla innego, bogatszego kraju(np. Niemiec, GB), gdzie potrafią skonstruować chłonny rynek pracy dla osób z fachem. Nikt nie myśli o lojalkach na kilka lat, żeby odpracować środki przeznaczone na wykształcenie dla tych którzy wyjadą, bo i tak nie dałoby się zagwarantować miejsca pracy w kraju, a powinno się.

REKLAMA