Firmy nie monitorują opłacalności szkoleń

• Tylko 19 proc. HR-owców jest gotowa na to, by zmierzyć się z wyzwaniami związanymi z analizą danych.
• Jedynie 34 proc. firm analizuje stosowanie w praktyce efektów szkolenia. Brak narzędzi jest przeszkodą dla ponad co trzeciego przedsiębiorstwa. 
• Niektóre firmy zaczynają zdawać sobie sprawę z istniejącego problemu i posiłkują się narzędziami informatycznymi.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Firmy nie monitorują opłacalności szkoleń

PODZIEL SIĘ


Autor: jk

19 sty 2016 19:01


Jak wynika z badań przeprowadzonych przez firmę BPSC niemal wszystkie firmy biorące udział w badaniu oceniają szkolenia. To dobra informacja. Zła jest taka, że zazwyczaj robią to w ograniczonym zakresie.

Niemal 80 proc. firm ocenia prowadzącego. 70 proc. badanych dokonuje ogólnej oceny szkolenia, niemal tyle samo ankietowanych ocenia dostawcę usług. Im głębiej w las, tym jednak ciemniej. Poziom nabytych po szkoleniu umiejętności monitoruje 39 proc. badanych organizacji. Jedynie 34 proc. respondentów analizuje stosowanie w praktyce efektów szkolenia, a tylko 7 proc. weryfikuje ROI. Z czego to wynika?

Głównym powodem na który wskazują ankietowani HR-owcy jest duża pracochłonność takiego procesu i brak narzędzi, dzięki którym można byłoby szybko dokonać kompleksowej oceny i analizy szkoleń. Na ten problem zwraca uwagę ponad połowa ankietowanych przez BPSC HR-owców. W przypadku oceny efektów szkolenia brak narzędzi jest przeszkodą dla ponad co trzeciego przedsiębiorstwa.

Czytaj też: Balanga czy szkolenie? Oto tajemnice wyjazdów integracyjnych

- Mimo zrealizowanych w ostatnim czasie przez przedsiębiorstwa inwestycji, HR to wciąż mocno zaniedbany obszar w firmach. Choć budżety szkoleniowe rosną a przedsiębiorstwa szkolą pracowników na coraz niższych stanowiskach, to wiele wskazuje na to, że budżety rozwojowe się marnują. Jeśli firma nie wie czy pracownicy uczestniczyli we właściwych szkoleniach i czy ich efektywność wzrosła, to trudno spodziewać się, że działania rozwojowe będą miały pozytywny wpływ na organizację i jej wyniki. Z powodu braku informacji, danych wejściowych trudno będzie też podjąć w przyszłości racjonalne decyzje i zwiększyć efektywność polityki HR – tłumaczy Anna Węgrzyn, kierownik projektu mHR w BPSC, wieloletni praktyk HR.

Niektóre firmy zaczynają zdawać sobie sprawę z istniejącego problemu i posiłkują się narzędziami informatycznymi. Przykładem może być grupa Impel czy grupa Maspex Wadowice, jedna z firm spożywczych w Europie Środkowo-Wschodniej, która w ubiegłym roku wdrożyła system informatyczny, który ma wspierać proces diagnozy potrzeb szkoleniowych pracowników, zarządzanie szkoleniami, budżetem oraz pozwolić na ocenę efektywności całego procesu. To jednak wyjątki.

Z badań przeprowadzonych przez BPSC na początku br. wynika, że jedynie 19 proc. HR-owców jest gotowa na to, by zmierzyć się z wyzwaniami związanymi z analizą danych.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA