Eksperci: Rynek pracy potrzebuje spójnego spojrzenia na edukację

- Brak spójnej strategii edukacji na wszystkich szczeblach, słabość szkolnictwa zawodowego oraz współpracy szkolnictwa z biznesem - to według ekspertów, zaproszonych przez Pracodawców RP, największe problemy pracodawców ws. dostosowania szkolnictwa do potrzeb rynku pracy.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Eksperci: Rynek pracy potrzebuje spójnego spojrzenia na edukację

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

7 mar 2015 15:43


Zdaniem doradcy prezydenta Pracodawców RP prof. Andrzeja Rabczenki w Polsce brak jest spójnej strategii dotyczącej tego, czego oczekuje się od szkoły.

- Z jednej strony ma ona zaspokajać ciekawość, budować pewną kulturę społeczną, natomiast kwestia uczenia się interesującego zawodu jest oddalana w czasie. Szkoła średnia i podstawowa nie orientuje ludzi na to, co chcą robić, w jakim zawodzie pracować - uważa.

Z przytaczanych przez niego danych wynika, że w 2012 r. ponad 56 proc. wchodzących na rynek pracy ludzi było absolwentami szkół wyższych, a szkoły zawodowe uległy degradacji.

- Potrzebna jest praca nad zmianą myślenia o szkołach zawodowych, jako o szkołach dających pracę. Przyjęło się, że szkoła zawodowa jest dla gorszych, a szanowane zawody to lekarz lub prawnik. Szkoły powinny dawać zawód. Jednak samym ustawodawstwem nie zastąpimy współdziałania pracodawców ze szkołami - przekonuje Rabczenko.

Dodaje, że kierunki studiów o profilu praktycznym (które w swoim programie mają minimum 3 miesiące praktyki) stanowią tylko 18 proc. kierunków studiów.

Nieco innego zdania jest prof. Adam Babiński z wydziału fizyki UW. - W nauczaniu powinniśmy zwracać większą uwagę na umiejętności miękkie, które pozwolą absolwentom błyskawicznie dostosować się do potrzeb rynku pracy, takie jak kreatywność i umiejętność dostosowywania się. Jeśli wykształcimy pracowników do konkretnego zawodu, trudno wymagać od nich innowacyjnego podejścia - dodał Babiński.

Prof. Ryszard Buczyński z UW podkreśla z kolei, że uniwersytety mają przede wszystkim uczyć abstrakcyjnego myślenia, ułatwiać adaptowanie się absolwentów. - Jeżeli będziemy mieć więcej szkół zawodowych, zyskamy wielu fachowców wykształconych w ciągu trzech lat. Ci ludzie zostaną na rynku 40-50 lat. Ale jaka będzie ich zdolność adaptacji za 10 albo 20 lat? - pyta Buczyński.

Prof. Rabczenko uważa jednak, że szkoła lub uczelnia nauczając konkretnego zawodu, daje "fach w ręku" tym, którzy chcą się zatrzymać na danym poziomie nauki. - Fakt zmiany zawodu jest normą, dlatego absolwent powinien być przygotowywany również do tego. Zgadzam się, że uniwersytet nie może być jedynie prostym nauczaniem konkretnego zajęcia, ale certyfikat upoważniający do robienia czegoś jest bardzo ważny - mówi.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA