Dobrze byłoby wysłać studenta na szkolenie, a dopiero potem do pracy

W Polsce w roku akademickim 2012/13 studiowało ok. 1,6 mln osób, z czego aż 970 tys. na studiach stacjonarnych, które zazwyczaj trudno pogodzić z pracą. Mamy więc co roku kilkaset tysięcy osób wchodzących na rynek pracy, które pierwszy kontakt z pracodawcami często mają dopiero po otrzymaniu dyplomu. To zbyt słabe przygotowanie.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Dobrze byłoby wysłać studenta na szkolenie, a dopiero potem do pracy

PODZIEL SIĘ


Autor: Michał Wasilewski

19 mar 2014 10:54


Jak przygotować studentów do poszukiwania pracy i odnalezienia się w zawodowej rzeczywistości? Pomocne mogłyby się okazać szkolenia. Np. z radzenia sobie ze stresem. Oczywiście studia również potrafią być stresujące, jednak intensywność oraz częstotliwość stresu jest zupełnie inna. Jeśli ktoś ma pecha w postaci stresującego szefa albo po prostu trafił do stresogennej branży, będzie narażony na napięcie nerwowe przez 5 dni w tygodniu przez cały rok.

Tymczasem studenci na dobrą sprawę z prawdziwym stresem mają do czynienia przez kilka chwil podczas sesji egzaminacyjnej. Można zaryzykować stwierdzenie, że sztuka radzenia sobie ze stresem jest jedną z najbardziej potrzebnych umiejętności, których powinni nabyć studenci. Przyda się zarówno podczas poszukiwania pracy (na rozmowach kwalifikacyjnych), jak i już w trakcie pracy.

Doświadczony trener mógłby pokazać studentom, że zarządzanie stresem to m.in. wykorzystywanie stresu pozytywnego, który mobilizuje do działania i pozwala efektywniej korzystać ze swojej wiedzy, doświadczenia czy umiejętności. Zarządzanie stresem to także przeciwdziałanie stresowi negatywnemu poprzez wykorzystywanie technik relaksacyjnych i antystresowych, działających w perspektywie krótkofalowej (np. przed stresującym spotkaniem) jak i długofalowej (obniżającej stres długotrwały).

Zarządzanie czasem

Pod tym względem studenci mają niezwykle komfortowe warunki. Począwszy od tego, że w dużej mierze sami sobie układają program studiów (a więc i ich intensywność), a skończywszy na tym, że mogą decydować o tym, czego i kiedy się uczą. Jeśli ktoś ma taką ochotę, może się uczyć w środku nocy. Można się uczyć intensywnie przez kilka dni przed sesją albo regularnie przez cały semestr.

Zarządzanie czasem prawie w 100 proc. zależy od samego studenta. Tymczasem realia świata pracy są zupełnie inne. W bardzo wielu przypadkach właściwie codziennie nasz plan dnia może być wywracany do góry nogami - wystarczy jeden mail od klienta, aby wszystkie założone działania porzucić i zająć się „gaszeniem pożaru".

Szkoleniowiec może wskazać studentom narzędzia zarządzania czasem, pozwalające na lepsze planowanie, dzielenie, organizowanie, priorytetyzowanie pracy w taki sposób, aby w ramach dostępnego czasu wykonać maksymalnie dużo zadań. Część z tych narzędzi jest powszechnie znana, inne wymagają praktyki i treningu, aby osiągnąć biegłość w ich stosowaniu. Im wcześniej się je pozna, tym lepiej - a najlepiej mieć tę wiedzę już na etapie pierwszej pracy.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.