Czy staże w Polsce potrzebują nowego standardu?

Pracodawcy wykorzystują bezrobocie i szukają wśród praktykantów i stażystów taniej siły roboczej - uważają stażyści. Czy płatne staże są receptą? Mogą być, ale nie dajmy się zwariować...
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Czy staże w Polsce potrzebują nowego standardu?

PODZIEL SIĘ


Autor: Jolanta Miśków

4 lis 2013 12:49


Jak wynika z badania przeprowadzonego przez portal Nieparzekawy.pl wśród 641 osób, które mają za sobą staże i praktyki, 65 proc. praktyk z ich udziałem było bezpłatnych. Ci, którzy zarabiali, dostawali co miesiąc na rękę średnio 1503 zł. Czy bezpłatne staże i praktyki to niewolnictwo XXI w.? 

Według 43 proc. ankietowanych przez portal Nieparzekawy.pl, pracodawcy wykorzystują bezrobocie i szukają wśród praktykantów i stażystów taniej siły roboczej. Jednak znalazła się garstka osób (7 proc.), która twierdzi, że może i za praktykę nie dostaje się pieniędzy, ale zdobywa się doświadczenie, które na rynku pracy jest bezcenne.

Czytaj też: Staż i praktyka w Polsce? To wciąż parzenie kawy za wpis w indeksie

Czy aby na pewno tak jest? Pracodawcy mogą w świetle prawa organizować bezpłatne praktyki absolwenckie. Sytuacja staje się nieciekawa, kiedy organizują je tylko po to, aby pozbyć mniej ważnych obowiązków, które normalnie musieliby zlecić swoim pracownikom.

- W wyniku takiego podejścia coraz częściej praktyki i staże nie niosą wartości edukacyjnych i nie są pierwszym krokiem na rynku pracy mimo powszechnie panującego przekonania, że tak właśnie jest. Wskazują na to sami studenci, uczelnie, jak również pracodawcy dla których coraz częściej fakt odbycia praktyk i staży w innej firmie zaczyna mieć coraz mniejszą wartość w ocenie kandydata - wyjaśnia Anna Żubka, wiceprezes Fundacji Wspieramy Wielkich Jutra.

Aby temu przeciwdziałać fundacja zainicjowała kampanię społeczną „Nie robię tego za darmo", która promuje walkę z bezpłatnymi praktykami i stażami. Powód? - Nie chcemy aby praktyki zastępowania pracowników etatowych lub dodatkowych przez bezpłatną siłę roboczą w postaci studentów i stażystów zakorzeniły się u nas w kraju - tłumaczy Anna Żubka.

Zdaniem ekspertki, traktowanie studentów i absolwentów jako darmowej siły roboczej rodzi wiele patologicznych sytuacji. - W większości przypadków zatrudnia się młode osoby bezpłatnie do trzech miesięcy i po trzech miesiącach zatrudnia się nową rzeszę studentów nie dając szansy na stałe zatrudnienie po odbyciu praktyk i staży - mówi Żubka.

Organizatorzy akcji „Nie robię tego za darmo" nie do końca zgadzają się także z argumentem, że młody człowiek na stażu nic nie potrafi i przez trzy miesiące nie jest nic wart dla firmy, a wręcz generuje w niej koszty. - Każdy nowy pracownik wymaga wprowadzenia do firmy i dopiero po okresie adaptacji staje się pełnowartościowym pracownikiem, a przecież wobec niego nie stosuje się okresów bezpłatnych - podkreśla Żubka.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA