Coach i klient: czy jest między nami „chemia”?

To pytanie zadaje sobie nie tylko coach w procesie coachingowym, ale także niektórzy klienci. „Chemia” jest jednym z elementów budujących relacje między nimi.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Coach i klient: czy jest między nami „chemia”?

PODZIEL SIĘ


Autor: Dorota Jaworska

5 mar 2014 0:20


Zacznijmy od tego czym jest „chemia"? Dla jednych, to jest to „coś", co przyciąga drugiego człowieka. Jednak to „coś" z reguły ciężko jest nazwać i określić. Dla innych, to poczucie komfortu i otwartości w kontakcie z drugą stroną. Jeszcze w odczuciu niektórych ludzi, to te same wartości i jednakowe podejście do życia.

W procesie coachingowym z kolei, „chemia" jest relacją, w której nie chodzi o to, aby było miło, ale o to, żeby było prawdziwie. Autentyczność powoduje, że klient czuje swoją celowość udziału w procesie coachingowym, ma motywację i jest zaangażowany.

Coach z kolei spełnia się w swojej roli wykorzystując jedną z kompetencji, jaką jest współtworzenie relacji, na którą składa się budowanie zaufania i poczucia bezpieczeństwa klienta oraz obecność coachingowa.

W ujęciu coachingu koaktywnego, coach i klient nadają moc relacji, a klient w zamian zyskuje siłę, która pozwala mu wziąć odpowiedzialność za swoje życie i decyzje.

Opis ten można zobrazować na przykładzie ładowarki, która jest relacją coachingową, a której klient używa aby podłączyć się do źródła energii potrzebnej mu do pokonania przeszkód w swoim życiu.

Zadaniem coacha jest podtrzymywanie jak najdłużej tej energii, szczególnie w momentach kiedy klient wkracza na nowe albo dotąd niezbadane terytoria swojego życia zawodowego lub osobistego.

Co jeśli tej „chemii" nie czuje klient? Ma prawo zrezygnować z procesu coachingowego lub po prostu skorzystać z usług innego coacha. Ważne jest, aby od razu zasygnalizował swoje wrażenia i odczucia coachowi. Pozwoli to na szybką reakcję w postaci podjęcia wspólnej decyzji co dalej. Z drugiej strony jest to informacja zwrotna dla coacha, aby wyciągnął z niej wnioski.

Co jeśli tej „chemii" nie ma coach w stosunku do klienta? Także ma prawo podziękować i powinien to zrobić dla dobra klienta. Wyjściem z sytuacji jest po prostu przekazanie klienta innemu coachowi, z rekomendacją.

Wracając znowu do autentyczności. Przejawia się ona na wiele innych jeszcze sposobów. Między innymi poprzez własny styl, czyli naturalny sposób bycia z innymi. Jeśli zatem coach jest osobą ekscentryczną lub z poczuciem humoru i klientowi odpowiada taki styl bycia, to coach powinien wnosić go do coachingu.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.