Co ze wsparciem dla zwalnianych nauczycieli?

Według różnych szacunków, od 7 do nawet 11 tys. nauczycieli straci w rozpoczynającym się dziś roku szkolnym pracę. Zdaniem ekspertów rządowe wsparcie dla nich jest spóźnione i źle przygotowane.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Co ze wsparciem dla zwalnianych nauczycieli?

PODZIEL SIĘ


Autor: Portalsamorzadowy.pl

www.portalsamorzadowy.pl

2 wrz 2013 15:19


Resort edukacji na pomoc dla zwalnianych nauczycieli przeznaczył 100 ml środków unijnych. Pieniądze sfinansują m.in. staże, szkolenia, studia podyplomowe, warsztaty aktywnego poszukiwania pracy i doradztwo zawodowe.

Możliwe będzie np. dofinansowanie wynikające z zatrudnienia u nowego pracodawcy na poziomie 50% pokrycie kosztów pracowniczych. Ponadto osoby, które rozpoczną działalność gospodarczą, dostaną na ten cel dotację.

Jednak zdaniem ekspertów, oferta dla zwalnianych nauczycieli jest spóźniona. - Wszystkie oferowane przez resort edukacji instrumenty wsparcia wymagają czasu, efekty przyjdą dopiero za kilkanaście miesięcy, tymczasem nauczyciel tracący pracę potrzebuje pomocy właśnie w momencie utraty zatrudnienia - mówi Jacek Sztyler, prezes firmy konsultingowej Grupa Gumułka - Euroedukacja.

Jego zdaniem poważnym błędem jest kryterium dostępowe do projektu.

- Założono, że nauczyciel nie będzie aktywnie poszukiwał pracy, nie spróbuje założyć własnej firmy, tylko natychmiast zostanie zarejestrowanym bezrobotnym. Według pomysłu MEN zwolnieni nauczyciele muszą zasilić grono bezrobotnych i dodatkowo obciążać budżet uzyskując prawo do zasiłku - zwraca uwagę Jacek Sztyler.

Jego zdaniem pomysł ten z jednej strony zabija przedsiębiorczość i inicjatywę, a z drugiej może prowadzić do nadużyć i wspierania nauczycieli, którzy i tak by sobie poradzili.

- Pozostaje zapytać, ile pieniędzy ze 100 mln zł trafi bezpośrednio do nauczycieli, a ile zarobią firmy szkoleniowe, wyższe uczelnie itp. - zastanawia się ekspert.

Rząd proponuje również przenoszenie zwalnianych nauczycieli do żłobków lub ich przekwalifikowanie na tzw. asystentów rodzin.

- W założeniach pomysł, żeby pomagać rodzinom, które są niesamodzielne i niezaradne życiowo, nie jest zły. Problem polega na tym, że pomagać mają osoby, które same potrzebują pomocy i znajdują się na życiowym zakręcie - zwraca uwagę Jacek Sztyler.

Ekspert uważa, że kolejnym gabinetom rządowym od wielu lat brak jest pomysłu na oświatę. - Wydaje się, że niż demograficzny zaskoczył w tym samym stopniu rząd jak i nauczycieli, którzy biernie czekali i nie brali pod uwagę możliwości utraty pracy - mówi Jacek Sztyler, prezes Grupy Gumułka - Euroedukacja.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.