Sobota, 22 listopada 2014 

Chcą wprowadzić nowy zawód - asystent nauczyciela

fot. fotolia

Koszty zatrudnienia nowych osób do pracy w szkołach mają być sfinansowane z trzech źródeł: z subwencji oświatowej przyznawanej samorządom z budżetu państwa, ze środków UE na lata 2014-2020, a także z funduszu pracy (w części dotyczącej promocji zatrudnienia).

Projektem dotyczy też możliwości odroczenie nauki sześcioletniego dziecka w pierwszej klasie szkoły podstawowej. Zgodnie z nim, rodzice będą mogli na podstawie opinii psychologa zrobić to, a nawet cofnąć dziecko do zerówki, gdy we wrześniu rozpocznie ono już naukę. Będą mogli zrobić to do 31 grudnia. Obecnie decyzję o odroczeniu nauki w pierwszej klasie podejmuje dyrektor szkoły na wniosek rodziców i po przedstawieniu opinii poradni psychologiczno-pedagogicznej. Projekt zakłada, by o odroczeniu przesądzała sama opinia psychologa i wola rodziców.

W czwartek posłanka Machałek zaproponowała pójście jeszcze o krok dalej. Złożyła poprawkę, zgodnie z którą nie byłaby w ogóle konieczna opinia poradni, a wystarczałaby sama wola rodziców. Zmiana ta nie zyskała poparcia podkomisji.

Projekt zakłada też, że w świetlicach szkolnych nie będzie mogło przebywać więcej niż 25 uczniów. Proponowane przepisy mają też ułatwić rodzicom prowadzenie edukacji domowej. Do tych zapisów posłowie nie zgłosili żadnych uwag.

Podkomisja wprowadziła za to do projektu poprawki dotyczące przyjmowania do przedszkoli i szkół dzieci cudzoziemców. Usuwają one lukę prawną, która pojawiła się w wyniku równoległego nowelizowania w ub.r. ustawy o systemie oświaty w zakresie rekrutacji oraz ustawy o cudzoziemkach.

Sprawozdanie podkomisji będzie w przyszłym tygodniu przedmiotem prac połączonych sejmowych Komisji: Edukacji, Nauki i Młodzieży oraz Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej.

SŁOWA KLUCZOWE

 

POLECAMY

KOMENTARZE (1)

  • Kompletnie bzdurna propozycja, jasno mówiąca, że nie o dobro szkoły/ucznia chodzi, a o to żeby likwidować bezrobocie.Kiedyś taka osoba nazywała się Pani Świetlicowa. Siedziała sobie po lekcjach z dziciakami i pomogała im odrabiać lekcjie, albo pilnowała żeby grzecznie się bawiły.Znam takie osoby, funkcjonują już dzisiaj. Wynudzone na śmierć, nie znaja swojej roli,miejsca w szkole...stały hospitujący "kiepskiego nauczyciela"??? Tłumaczący dzieciakowi co pani nauczycielka miała na mysli prowadząc lekcje...paranoja! Zrezygnowano z metodyków, wizytatorów...pojawił sie asystent nauczyciela czyli pomoc - wycieranie tablicy, wietrzenie klasy na przerwie, ustawianie krzeseł, przygotowanie herbatki na przerwie:-) . To ja poproszę o takiego...tylko czy trzeba aż wyższego wykształcenia i wieloletniej praktyki nauczycielskiej żeby dostąpic zaszczytu asystenta??? Kończę, bo trochę mnie poniosło, a powinnam jeszcze wspomnieć o tzw "dyplomowanych"...może później:-)

POLECAMY

  • ZMIEŃ WIDOK:

  • Specjalizujemy się w tworzeniu zintegrowanych rozwiązań w obszarze komunikacji biznesowej.
  • Serwisy i wydawnictwa o budowie i urządzaniu domu.