Akademickie Inkubatory Przedsiębiorczości: Dla start-upów w Polsce to najlepszy czas

PulsHR.pl rozmawia z Dariuszem Żukiem, prezesem Business Link Poland. – Statystyki są nieubłagane. Dziewięć na dziesięć projektów nie przetrwa pięciu lat. To jednak nic złego. Dzięki temu uczymy się i zdobywamy doświadczenie. Bez testowania i próbowania nie udałoby się – mówi Żuk.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Akademickie Inkubatory Przedsiębiorczości: Dla start-upów w Polsce to najlepszy czas

PODZIEL SIĘ


Autor: Justyna Koc

7 cze 2016 7:14


Polska jest dobrym miejscem na tworzenie start-upów?

Dariusz Żuk, prezes Business Link Poland, Akademickich Inkubatorów Przedsiębiorczości, Polski Przedsiębiorczej: – Polska jest coraz lepszym miejscem dla rozwoju start-upów. Z jednej strony mamy wielu świetnych młodych ludzi, z drugiej – dużo narzędzi, które wspierają start-upy w osiągnięciu sukcesu. Istnieje wiele inkubatorów i akceleratorów. Można także liczyć na wsparcie finansowe z funduszy unijnych czy seedowych. Także korporacje coraz bardziej otwierają się na start-upy, które chcą integrować ze swoimi rozwiązaniami.

Zaryzykuję stwierdzenie, że nie było i nie będzie lepszego momentu na założenie start-upu w Polsce. Dzisiaj jest najlepszy czas.

Myśli pan, że Polacy mają szansę na stworzenie start-upu na miarę Facebooka?

– Szansa istnieje zawsze, ale trzeba się napracować. Moim marzeniem jest, żebyśmy do 2020 r. mieli trzy firmy na poziomie Skype'a. Wydaje mi się, że jesteśmy na dobrej drodze.

Istnieją polskie start-upy, które dobrze rokują?

– Tak, mamy takie projekty jak LiveChat czy Medicalgorithmics, które są globalnymi firmami, a ich wycena przekroczyła 1 mld zł. Warto także wspomnieć o Glov czy Sidly, które są znane i funkcjonują na kilku rynkach na świecie.

Istnieją jednak pewne bariery. 

– Największą przeszkodą są korporacje, które oferują pracę. Gdyby nie one, to mielibyśmy więcej chętnych do zakładania firm. A tak poważnie, myślę, że największą barierą jest mentalność. Na liście przeszkód znajdują się również prawo i podatki, jednak najwięcej problemów sprawia sposób myślenia ludzi.

W AIP można w trzy minuty założyć własną firmę z subkontem, bez rejestracji na rynku i bez obciążeń ze strony ZUS. Mimo to ludzie boją się, głównie z powodu niewiedzy. Mają poczucie, że własna firma jest odległa. Nie mają pojęcia, jak zacząć. W rzeczywistości nie jest to takie trudne. Oczywiście, później prowadzenie biznesu wymaga determinacji i pracy.

Znowu te straszne korporacje są winne.

– Kiedyś powiedziałem, że korporacje upadną w takim modelu, jakim są dzisiaj – chyba że się zmienią. Wydaje mi się, że miałem rację. Korporacje dostrzegły potrzebę zmian i obecnie same mówią o tym, że muszą stawiać na innowacje. Coraz bardziej otwierają się na start-upy.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA