Handel w niedzielę okiem rządu. Rafalska widzi akceptację dla pomysłu, nie jak na Węgrzech


GP - 12 paź 2017 8:55


Minister Elżbieta Rafalska akcentuje, że w Polsce obyczajowość i społeczne przyzwolenie na zakaz handlu w niedzielę jest większe niż wśród Węgrów. Budapeszt wycofał się z zakazu handu, gdy polski Sejm debatuje o propozycji NSZZ "Solidarność".

• Strona rządowa oczekuje kompromisowego rozwiązania i zgody na dwie niedziele pracujące i dwie z zakazem handlu.

• W Europie trend jest raczej odwrotny i trwa liberalizacja zapisów o handlu w ostatni dzień tygodnia.

• W Sejmie o zakazie debatowała podkomisja ds. rynku pracy. W ramach jej prac widać wyraźnie determinację "Solidarności," by zakaz obejmował każdą niedzielę.

 

Trwa procedowanie pomysłu NSZZ "Solidarność," który od blisko roku zalegał w Sejmie. Związek jest bardzo nieustępliwy i liczy, że większość sejmowa przychyli się do najbardziej restrykcyjnej wersji regulacji. W myśl pierwotnej propozycji każda niedziela powinna być wyłączona z handlu. Związek uzasadnia takie spojrzenie na pracę w niedzielę poświęceniem tego dnia rodzinie.

Decyzje o wszczęciu prac nad projektem przekazał, po spotkaniu kierownictwa PiS na Nowogrodzkiej w Warszawie, były szef "Solidarności," poseł PiS i kierujący podkomisją ds. pracy w Sejmie Janusz Śniadek. Jak określił, 29 września, zapadła "decyzja polityczna" uregulowania handlu w niedzielę.

Rząd, który od miesięcy nie zajmował w tej sprawie jasnego stanowiska, przychylnie patrzy na prace w Sejmie. W czwartek (12 października) o kompromisie, na który liczy, mówiła minister pracy Elżbieta Rafalska. Polityk była gościem TVN 24.

Czytaj też: Pracodawcy proponują zmiany w Kodeksie pracy

- Propozycja ograniczenia handlu w niedzielę to propozycja obywatelska - akcentowała Rafalska. W jej ocenie nie można jednoznacznie przystać na stanowisko "Solidarności." - Rząd wydał stanowisko, że dochodzenie do zakazu handlu w niedzielę w wymiarze postulowanym przez związek powinno być etapowe.

Europa

Dla części opinii publicznej argumenty strony związkowej nie są przekonujące. Przeciwwagą w dyskusji ma być europejski trend liberalizacji przepisów o handlu w niedzielę. Dla przykładu tylko dwa kraje kontynentu zakazały prowadzenia sprzedaży w niedzielę - Austria i Niemcy. Restrykcje istnieją w Słowenii, Belgii, Holandii i Luksemburgu, ale parlamenty tych krajów raczej liberalizują przepisy, podczas gdy Warszawa rozważa ich zaostrzenie.

Przykładem, który podnoszą oponenci zakazu, jest Budapeszt. Węgry odstąpiły od restrykcji handlu, a że rząd Viktora Orbana jest postrzegany jako ideowo bliski PiS, przykład węgierski stawia w niezręcznej sytuacji polską stronę rządową.

 

- Wolnych niedziel w handlu - Wolnych niedziel w handlu

 

- (Prawdą jest, że) na Węgrzech wycofano się z zakazu handlu w niedzielę - zaakcentowała jeszcze w telewizji minister Rafalska, ale jednocześnie mówiła, że akceptacja społeczna u Węgrów była znacznie niższa niż w Polsce dla pomysłu. - U nas sytuacja społeczna jest inna - konkludował.

Sobota wolna od handlu

Na środowych obradach Podkomisji ds rynku pracy, która spotkała się w Sejmie rozmawiać o zakazie, pojawili się oprócz posłów także związkowcy. Ich determinacja, by zakaz obowiązywał w każdą niedzielę, jest duża co pokazał Alfred Bujara, szef Sekcji Krajowej Pracowników Handlu NSZZ "Solidarność".

- Wolnych niedziel w handlu "Solidarność" nie odpuści! Handel w co drugą niedzielę, proponowany przez PiS, zupełnie nie satysfakcjonuje związkowców - mówił po spotkaniu w Sejmie. Na komisji nie zapadły wiążące decyzje.

Jako pewną opcję w negocjacjach o zapisach zakazu PiS przedstawiło wariant sobotni. W myśl tego rozwiązania zakaz handlu w niedziele obowiązywałby co drugi tydzień a w zamian za handlowe niedziele dwie soboty byłyby także obarczone zakazem. Związkowcy nie są tym pomysłem zachwyceni.

- Nie należę do łatwych przeciwników, wiem, o co walczę - konkludował swoje podejście w rozmowie z dziennikarzami Bujara.

Zakaz handlu cieszy się poparciem episkopatu Polski.



www.pulshr.pl | 17-10-2017 02:20:58