Gadżety i prezenty. Bywa, że to tylko pozorny CSR

Gadżety w ramach CSR są albo łatwo dostępne i od razu zauważalne, albo tylko dla wybranych.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Gadżety i prezenty. Bywa, że to tylko pozorny CSR

PODZIEL SIĘ


Autor: Paweł Oksanowicz

17 wrz 2013 8:16


Wszystkie otaczają biznes, pokazując jego zaangażowanie społeczne, ale też świadczą o tym, że mody przemijają. Jedne będą służyć latami. O innych było kiedyś głośno i zniknęły, dowodząc, że CSR-u nie było w nich wcale, lecz jedynie hipokryzja.  Torba ekologiczna

Zakupy z własną torbą wielorazowego użytku deklaruje 93 procent badanych Barometru CSR Domu Badawczego Maison. Jeszcze w połowie poprzedniej dekady foliówki były symbolem swobody zakupów i dla części społeczeństwa takim pozostały.

Ale świadomy swego wpływu na otoczenie biznes każe już za nie płacić. Nic dziwnego, że torby wielorazowe zyskały wielopokoleniowe uznanie. Ekotorbę ma w rękach i pokolenie Y, i klasa średnia, i emeryci myszkujący po dyskontach. Wymiar ekologiczny tego zjawiska jest oczywisty. Podobnie z ekonomicznym, a niektóre z toreb nawet bywają ładne.

Wyprawka szkolna 

Równie rzucająca się w oczy jak ekotorba. Do niedawna duże firmy energetyczne zwoływały konferencje, na których prezentowano dziennikarzom wyposażenie rozdawanych egalitarnie tornistrów. I nawet starano się im wmówić, że to jest CSR.

Teraz firmy jak Kompania Piwowarska czy Lidl rozdają wyprawki dzieciom pracowników. Ich to cieszy, ale co bardziej wnikliwych zastanawia, ilu rodzin dotyczy? Bowiem plecaków z nadrukiem Myszki Miki dla dziewczynek, a dla chłopców z motywem samochodów nie musi być wiele, by obdarować nimi całą potrzebującą część firmy.

Problem skali pojawia się też w przypadku akcji Wydawnictw Szkolnych i Pedagogicznych. Numer jeden na liście handlujących książkami w kraju wsparł akcję Caritasu „Tornister pełen uśmiechów" dla najuboższych dzieci z Podkarpacia.

Wszystko byłoby społecznie odpowiedzialne, gdyby nie fakt, że WSiP namówiły do tej akcji innych dziewięciu wydawców, dzieląc się kosztami. Z końcem sierpnia rozdano podręczniki o rynkowej wartości prawie miliona złotych.

Ale wartość rynkowa podręczników to nie to samo co magazynowa. A dla przykładu w ubiegłym roku Wydawnictwa osiągnęły 163 miliony zysku brutto. Podarowanie ubogim dzieciom książek też nie wyciągnie ich rodzin z ubóstwa, podobnie jak nie uczyni z WSiP firmy w pełni odpowiedzialnej społecznie. Rozwiązaniem szerszego problemu byłyby e-podręczniki albo wielosezonowe.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

nuno 2013-09-17 15:35:08

Co za beznajdziejny, hejterski artykuł. Pan nie ma zielonego pojęcia czym jest CSR i często myli go z CRM szukając na siłę tematu. Myśli Pan, ze firmy są takie głupie, że posługują się pojęciem, którego nie znają? Część rzeczy, które Pan przytacza to drobne elementy często przemyślanych i rozbudowanych akcji informacyjnych. Gadżety mają o czymś przypominać nie są główną osią kampanii CSR. Pierwsze słyszę też o definicji CSR, którą Pan przytoczył – proszę zdradzić kto jest jej autorem – niezwykle ciekawa…