CSR i własne korzyści? Są granice

Coraz więcej firm angażuje się w działania społecznie odpowiedzialne. Każda jednak ma inną motywację. Organizacje pozarządowe znalazły zaś swój skuteczny sposób na dobór partnerów. Jaki?
REKLAMA


Puls HR Puls HR

CSR i własne korzyści? Są granice

PODZIEL SIĘ


Autor: Justyna Koc

2 cze 2015 6:18


Niektóre firmy angażują się w CSR, ponieważ jest modny. Dla innych z kolei ważny jest rezultat na papierze – pieniądze wydane, ludzie są zaangażowani, a w dokumentach wszystko ładnie wygląda.

Inni z kolei chcą przez CSR poprawić swój wizerunek. Pytanie, czym powinny się kierować podczas wyboru współpracownika organizacje pozarządowe?

Jak skutecznie robić CSR?

Wybór nie jest prosty, zwłaszcza że firmy, które prowadzą działania społecznie odpowiedzialne, nie potrafią podać definicji CSR. Jak wynika z badania „Audyt CSR polskich przedsiębiorstw” przeprowadzonego przez Fast Solutions na zlecenie JBcomm, co piąta osoba decydująca o społecznym zaangażowaniu w dużej firmie (powyżej 500 pracowników) nie jest w stanie podać jej definicji. Jeszcze gorzej wypada na tym tle sektor MŚP, gdzie aż 39 proc. przedstawicieli przyznało się do nieznajomości tego pojęcia.

Organizacje pozarządowe mają jednak swoje kryteria w doborze partnerów biznesowych. Monika Bajka, prezes stowarzyszenia Dom Aniołów Stróżów, akceptuje to, że firmy chcą na współpracy odnieść własne korzyści. Są jednak granice, które należy zachować.

– Zdarzyło się, że zwróciły się do nas kobiety, które chciały rozdać biednym dzieciom ubrania i słodycze. Musieliśmy odmówić, ponieważ tego rodzaju pomoc utrwala mechanizmy wykluczenia. Osoby żyjące na marginesie uważają, że ze względu na ubóstwo pomoc im się należy. Z kolei gdy otrzymują zbyt dużo podarunków, nie szanują ich i je wyrzucają – tłumaczy Bajka.

Jak podkreśla Monika Bajka, wzajemna otwartość i akceptacja oraz słuchanie siebie nawzajem jest kluczowym warunkiem, by nawiązać współpracę ze stowarzyszeniem.

– Jeśli firma przychodzi do nas z zamkniętym pomysłem i nie jest otwarta na dialog, wówczas pojawia się problem. Pracownicy fundacji znają swoich podopiecznych i wiedzą, co może im zaszkodzić. Dlatego też w przypadku braku porozumienia musimy odrzucić ofertę – mówi Bajka. – Pomoc musi mieć sens. Jeżeli firma chce wesprzeć nas finansowo i przykładowo wybudować dla fundacji fontannę, to mija się to z naszym celem – dodaje.

Jak jednak podkreśla prezes stowarzyszenia Dom Aniołów Stróżów takie sytuacje zdarzają się rzadko. Nawet jeśli firmy zgłaszają się do fundacji z gotowym pomysłem, zazwyczaj udaje się ich przekonać do kompromisu. Tak było w przypadku jednej z firm, której pracownicy koniecznie chcieli wyremontować dom biednej rodzinie.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA