CSR. Dlaczego takie mądre działanie ma taką głupią nazwę?

Społeczna odpowiedzialność biznesu straszy. CSR już mniej. Jak to pogodzić z tym, że firmy czasem dostają za CSR nagrody? A komentatorzy z tego wszystkiego pukają się w czoło?
REKLAMA
Puls HR Puls HR

CSR. Dlaczego takie mądre działanie ma taką głupią nazwę?

PODZIEL SIĘ


Autor: Paweł Oksanowicz

24 wrz 2013 8:00


Nawet jeśli społecznej odpowiedzialności biznesu odmawia się skuteczności z powodu zainteresowań daleko idących poza czysty biznes, to jej świadomość rośnie wśród firm i ich klientów. Pytanie - czy wszyscy mówią o tym samym i robią to samo?

CSR oznacza dobrowolną strategię przedsiębiorstwa, uwzględniającą aspekty społeczne, etyczne i ekologiczne w działalności gospodarczej i w kontaktach z interesariuszami. Słowo interesariusz pojawiło się u nas w latach 90. Prawie całe środowisko CSR-u zgadza się, że to dość niefortunne tłumaczenie angielskiego słowa stakeholders.

Nikt nie chce być interesariuszem. Woli być klientem, dostawcą, pracownikiem, akcjonariuszem czy społecznością lokalną, ale ten termin określa ich wszystkich. Co ciekawe, do interesariuszy zaliczyć można również środowisko naturalne. Zwie się je czasem niemym interesariuszem.

Jeszcze gorzej poszło z tłumaczeniem terminu CSR - corporate social responsibility - społeczna odpowiedzialność biznesu. Słowo społeczny ma swoje źródło w całkiem nowoczesnym społeczeństwie. Ale, jeśli coś jest u nas społeczne, to bardziej kojarzy się z pracami społecznymi za PRL-u. Czyli nie tak odległą pańszczyzną, którą pracownicy musieli odrobić dla wspomagania nieefektywnej gospodarki - czymś robionym z musu, po godzinach i za darmo.

Nic dziwnego, że na termin CSR - społeczną odpowiedzialność biznesu - wielu komentatorów reaguje pukaniem w czoło. Problem w tym, że akurat termin społeczna odpowiedzialność biznesu jest znaczeniowo i gramatycznie poprawny, w przeciwieństwie do skrótu CSR.

A może zupełnie inna definicja

Ci, którzy chcą w biznesie widzieć dojną krowę, mylą obecny ustrój z socjalizmem, a CSR z dawaniem. Filantropia, wolontariat są działaniami prospołecznymi, ale nie o takie zaangażowanie w otoczenie chodzi, więc mamy i tu pole do nieporozumień.

Według polskiej normy ISO 26000, będącej przewodnikiem po CSR, firmy powinny kierować się „odpowiedzialnością za wpływ decyzji i działań (produkty, serwis, procesy) na społeczeństwo i środowisko".

Na przykład ekonomiczny noblista Mahmud Yunus w Bangladeszu, jednym z najbiedniejszych i najludniejszych państw świata, stworzył Grameen Bank. Udzielająca mikropożyczek instytucja okazała się świetnym biznesem i kolebką małych firm w tamtym państwie.

Inaczej mówiąc, strategia CSR polega na zrównoważeniu dochodowości firmy i korzyści, jakie może dać społeczeństwu. Nie jest filantropią czy wolontariatem. Niestety, ale tak właśnie jest często postrzegana przez otoczenie.

Może więc należy mówić o tej teorii jako o biznesowej odpowiedzialności za otoczenie, z akcentem na biznes?

W końcu w biznesie chodzi o pieniądze. A że przy okazji zyska otoczenie? Będzie czym się chwalić i o czym pisać.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA