Wiktor Doktór, Pro Progressio: Automatyzacja w SSC/BPO trwa od dziesięcioleci

- Nie jest mi znany żaden przypadek, gdzie z powodu robotyzacji ktoś stracił pracę. Potwierdzają to statystyki z ostatnich dwóch lat - automatyzacja nie wpłynęła ani na poziom zatrudnienia, ani na zapotrzebowanie na pracowników - komentuje Wiktor Doktór, prezes Pro Progressio.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Wiktor Doktór, Pro Progressio: Automatyzacja w SSC/BPO trwa od dziesięcioleci

PODZIEL SIĘ


Autor: Justyna Koc

7 sty 2018 7:00


• Zatrudnienie w branży SSC/BPO rośnie co roku o kilkanaście procent.

Obecnie rekrutacja w niektórych regionach jest wyzwaniem, ale nie urasta do rangi problemu.

• W branży rosną wynagrodzenia, ale wzrost nie jest na tyle intensywny, by blokować rozwój.

• Elementem, który może przyczyniać się do mniejszej liczby inwestycji w Polsce, jest brak specjalistów ze znajomością języka niemieckiego na bardzo dobrym poziomie.

Zatrudnienie w branży SSC/BPO rośnie co roku o kilkanaście procent. Jak obecnie wygląda sytuacja na rynku pracy?

Wiktor Doktór, prezes Pro Progressio: - Rozwój sektora BPO/SSC w Polsce nie zwalnia. Co roku zostaje utworzonych od kilkunastu do kilkudziesięciu nowych centrów w największych i średnich ośrodkach miejskich. Spodziewamy się, że podobnie będzie w tym roku. To z kolei przekłada się na rekrutacje - popyt na pracowników jest ogromny. Nadal kluczową rolę odgrywają stanowiska finansowo-księgowe.

Obserwujemy także wzrost zapotrzebowania na specjalistów z obszaru IT. I tu pojawiają się schody. W przypadku procesów księgowo-finansowych rekrutacja nie jest jeszcze bardzo kłopotliwa. Branża posiada spore zasoby kadrowe w tym obszarze, a pracownicy migrują między firmami. Luka z kolei jest uzupełniana specjalistami z innych branż. Inaczej wygląda sytuacja w przypadku informatyków, gdzie braki są ogromne.

Jak firmy radzą sobie z tym wyzwaniem?

- Coraz mniej firm bazuje na typowych ogłoszeniach rekrutacyjnych. Centra stają się aktywne w mediach społecznościowych, wykorzystują grywalizację oraz przygotowują oryginalne akcje rekrutacyjne na ulicach, np. rozdają ciastka, owoce, etc. Pracodawcy stawiają też na działania employer brandingowe, promujące przyjazne środowisko pracy. Co ciekawe, niektórzy kandydaci są gotowi zatrudnić się w danej spółce, jeśli miejsce pracy wzbudzi ich zainteresowanie, zwracając mniejszą uwagę na samo wynagrodzenie.

Firmy wykorzystują również swoją markę. Przykładowo JP Morgan, który obecnie prowadzi rekrutacje, wykorzystuje swój brand, by przykuć uwagę potencjalnych pracowników. Przedstawia siebie jako znaną i międzynarodową korporację, której pojawienie się w Polsce to wyjątkowa szansa dla ludzi.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.