Levernes: Brexit pomoże rynkowi pracy w Polsce

300 tys. osób, tyle może wynieść zatrudnienie w centrach usług dla biznesu już za cztery lata. Obecnie branża zatrudnia już 212 tys. osób. Czy uda się zaspokoić rosnące potrzeby kadrowe? - Mam nadzieję, że tak choć, oczywiście nie będzie łatwo - mówi w rozmowie z PulsHR.pl, Jacek Levernes, prezes ABSL. Pomóc może Brexit.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Levernes: Brexit pomoże rynkowi pracy w Polsce

PODZIEL SIĘ


Autor: Jolanta Miśków

30 cze 2016 14:00


- Patrząc na to, co się dzieje w Europie, to z jednej strony - z powodu poglądów politycznych - Brexit może nie jest idealny, ale dla nas może to oznaczać, że będzie nam łatwiej, bo Polacy, którzy pracują w Anglii czy innych krajach, wrócą do Polski - mówi Jacek Levernes, prezes Związku Liderów Sektora Usług Biznesowych ABSL. - A mamy tu coraz więcej międzynarodowych ofert kariery, które mogą robić w Krakowie, Poznaniu, we Wrocławiu - dodaje.

Czytaj też: Ta branża rośnie jak na drożdżach. Na co mogą liczyć pracownicy sektora usług dla biznesu?

Jak podkreśla, oprócz tego w Polsce studiuje 1,7 mln osób, a co roku mury uczelni opuszcza ok. 300-400 tys. absolwentów, możliwe że w najbliższych latach wzrośnie również odsetek obcokrajowców pracujących w centrach usług w Polsce. Obecnie wynosi on 9-10 proc.

- W branży usług dla biznesu zatrudniamy 20 tys. obcokrajowców. Wątpię, aby była inna branża w Polsce, w której jest tak wysoki procent - mówi Levernes. Jak podkreśla, najczęściej obcokrajowcy są zatrudnieni ze względu na znajomość języków, które są w Polsce niszowe.

- Przykładowo zatrudnialiśmy młodych ludzi z Portugalii, bo tam mieli ciężko z pracą, a my z drugiej strony potrzebowaliśmy ludzi, którzy bardzo dobrze mówią po portugalsku - dodaje prezes ABSL.

Więcej dowiecie się z wideo poniżej.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

alek 2016-06-30 14:35:43

Gość wali bzdury jak politycy. Kto tu wróci z tych, co zaznali już normalnego życia w normalnym kraju na zachodzie? Ze 20% najgorszych nieudaczników, którzy nie poradzą sobie z przeprowadzką do innego kraju. I to ma być zbawienie dla gospodarki?