Jak dziś sprzedaje się nc+? O swojej pracy opowiadają pracownicy call center

Kanał filmowy, dodatkowe programy sportowe, a może rozrywka dla najmłodszych? Platformy telewizyjne prześcigają się w swojej ofercie programowej dla odbiorców. Nie wystarczy jednak tylko wprowadzić kanały do oferty. Trzeba je jeszcze sprzedać. Jak zrobić to skutecznie? O specyfice sprzedaży pakietów nc+ opowiadają pracownicy call center Telmon.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Jak dziś sprzedaje się nc+? O swojej pracy opowiadają pracownicy call center

PODZIEL SIĘ


Autor: hans

21 paź 2013 15:34


Na rynku platform telewizyjnych ciągle coś się dzieje. Każdy z dostawców chce jak najczęściej rozszerzać swoją ofertę i proponować swoim klientom ciągle coś nowego. Tak właśnie działa nc+. Duża konkurencja wymusza częste zmiany. Jest zatem co sprzedawać! Każdy nowy kanał telewizyjny, każde udoskonalenie oferty, każda drobna modyfikacja musi jednak zostać najpierw przyswojona przez konsultantów call center sprzedających pakiety telewizyjne, a potem przekazana potencjalnym użytkownikom.

- My jako pośrednicy w komunikacji pomiędzy nc+ a klientem musimy codziennie stawiać czoła kolejnym pozytywnym zmianom, kolejnej nowej porcji informacji do przyswojenia i - co najistotniejsze - do skutecznego wdrożenia - wyjaśnia Karolina Ulężałka, dyrektor zarządzający w Telmon.
Czym ten projekt różni się od innych?

- Cechą charakterystyczną projektu nc+ są bardzo częste zmiany, do których tak kierownicy, jak i konsultanci muszą być zawsze przygotowani. Natężenie zmian jest niejednokrotnie dużo większe niż w przypadku innych projektów. Praca zespołu kierowników polega często na wdrażaniu wymaganych modyfikacji i stałym nadzorze nad ich realizacją - mówi Błażej Olżewski, kierownik zmiany w Telmon.

Drugą cechą pracy w zespole projektowym nc+ jest sprzedaż produktu znanego wszystkim. Trzecim - pozytywne emocje, które się z tym wiążą.

- Wprowadzamy klientów w nowy świat rozrywki na najwyższym poziomie, także najbardziej liczy się uśmiech, zainteresowanie filmem, sportem, nauką. Tym, czym interesuje się klient. Dzielimy z nimi pasję, jaką jest dobre kino czy sport. Właśnie w tym projekcie możemy wykorzystywać swoje codzienne doświadczenia, pamiętając o tym, że "kto ma pilota, ten ma władzę" - mówi Aleksandra Adamczyk, kierownik zmiany.

Wszyscy kochają TV

Mało kto odmawia sobie choć krótkiej chwili przed telewizorem każdego dnia. Ulubione seriale, filmy czy programy telewizyjne są niejednokrotnie znakomitą odskocznią od codzienności, pozwalają się odprężyć, zająć myśli czymś innym, oderwać się od problemów. Dlatego sprzedawanie pakietów telewizyjnych jest inne niż choćby sprzedaż ubezpieczeń. Bo, jak przypomina Błażej Olżewski z Telmon: O telewizji mówi się dużo przyjemniej niż o oprocentowaniu czy też wykluczeniach z warunków ubezpieczenia.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

7 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

niesowiet 2014-11-18 14:22:45

"Jak w każdym projekcie w CC cel jest jeden - klient zadowolony z nowego produktu/usługi" - większej bzdury nie czytałam, w CC w nc+ chodziło tylko o to żeby jak najbardziej wydoić klientów i wmówić im że nigdzie nic lepszego nie dostaną mimo że będą płacić więcej a dostaną mniej. PARANOJA.

waffen 2014-08-30 01:09:20

Wszelki telemarketing to najgorsze bagno. Uciekajcie. Zarobicie niewiele, a wypaczy was ta praca, nie będziecie w stanie robić nic innego tylko klepać skrypt i wciskać zmęczonym ludziom niepotrzebne gówo.

szczurzysko 2014-04-25 16:35:22

Praca w nc+... Kiedyś, kiedy istniał Canal+ Cyfrowy, to w call center pracowało się całkiem przyjemnie, ale po fuzji z n-ką praca zamieniła się w koszmar. Codziennie zwalniają się ludzie i ciągle nie ma komu pracować. Jedyne, co liczy się w tej firmie, to sprzedaż. Zatrudniają niby na infolinię, ale podczas każdej rozmowy, kiedy dzwoni abonent, nieważne z jakim problemem, choćby zapytać czy nie ma zaległości, musisz, po prostu MUSISZ mu coś sprzedać. Przełożeni stoją dosłownie z batem nad plecami i nie dość, że musisz być super miły, przy każdej rozmowie potwierdzić zgodność numeru/ów telefonu, adresu korespondencyjnego, mailowego, zgody na przetwarzanie danych osobowych, rozwiązać problem abonenta, to jeszcze mu wcisnąć jakąś gównianą ofertę i NIE ODPUSZCZAĆ! Nie ważne, że abonent drze się na ciebie, bo nie ma sygnału, bo rachunki mu się nie zgadzają, bo chce złożyć reklamację, Ty MUSISZ mu coś wcisnąć. Ci, co nie wciskają, albo są zwalniani, albo sami odchodzą - i ich właśnie cenię, bo odchodzą z honorem. W tej firmie po fuzji z n-ką zrobiło się istne bagno. Zmieniło się kierownictwo, awansowali milion tępaków na supervisorów, który 500razy podchodzą do Ciebie i się pytają ile już sprzedałeś. No żenada. To jest zwykły mobbing. Samo call center z zewnątrz wygląda znośnie, ale to tak naprawdę blaszak przerobiony na biuro. Klima prawie nigdy nie działa, bo jest niewydolna jak na takie duże pomieszczenia, więc pracować trzeba w niesamowitej duchocie. Krzesła... były ok, dopóki się nie zepsuły. Teraz połowa osób siedzi na krzesłach z połamanymi kółkami, wyrwanymi podłokietnikami, chyboczących się na boki, z wygiętym do tyłu oparciem... takie jak ze śmietnika. Ci, dla których nie starcza złomu siedzą na zwykłych krzesłach na 4 nogach, co jest absolutnie niezgodne z przepisami bhp. Wszystko w tej firmie owiane jest kłamstwem i obłudą. Jednego dnia mówią tak, a drugiego przychodzisz do pracy i już jest inaczej. Ilość informacji, którą musisz przyswoić codziennie jest ogromna. Ciągle coś się zmienia. Czasem nawet przełożeni nie wiedzą o co chodzi, ale Ty musisz wiedzieć. Ilość obelg, które abonenci kierują pod Twoim adresem, jest nieproporcjonalna do głodowej stawki - 12zł brutto za godzinę pracy. Przy czym na początku będziesz pracować na umowę zlecenie po 6 godzin dziennie. 8-14 i 16-22. Call center czynne jest 365dni w roku, czyli tak tak, na pewno trafią Ci się pracujące Święta Bożego Narodzenia, Nowy Rok, czy Wielkanoc albo Majówka. A spróbuj nie przyjść - to już nie masz po co przychodzić. Jeżeli masz człowieku ambicje, to odpuść sobie. Ta praca tylko Cię pogrąży. Już lepiej iść do biedronki na kasę. Serio. A odnośnie jeszcze sprzedaży, to jest tak, że każdy ma swój target do wyrobienia. Powiedzmy 60 umów do przedłużenia w ciągu miesiąca, gdzie przy każdym przedłużeniu umowy abonent nie może płacić mniej, tylko przynajmniej 7-10 więcej za te same, albo i mniej programów (to już jest paranoja). Jak można kazać sprzedawać, nie mając oferty... Przecież nikt nie chce płacić więcej i liczy na dodatkowe zniżki za przedłużenie umowy, to chyba naturalne. Za takie propozycje będziesz obrywać obelgi i wyzwiska od abonentów. A jak nie przedłuzysz tcyh 60 umów, a na przykład 50, to pożegnaj się z jakąkolwiek premią. Jak zrobisz te 60umów, a inni nie zrobią, to też zapomnij. Premia jest wtedy, kiedy wszyscy zrobią swoje targety. Indywidualne starania nie mają żadnego znaczenia. Możesz być hardcorem, przedłużyć 200umów, ale inni swoich targetów nie zrobią i dostaniesz całe 0zł premii. Już mi się nawet nie chce pisać o tym bagnie. Odradzam wszystkim, którzy mają do siebie jeszcze choć odrobinę szacunku. Na rozmowie obiecują złote góry, premie w wysokości pensji - haaah, tylko żeby jelenia wkręcić do pracy. Niech se kierownictwo sami odbierają połączenia i wciskają ludziom kit jak są tacy mądrzy. NIE PRACUJCIE TAM!!!!